Reklama

Huawei Watch GT - test

Huawei Watch GT /INTERIA.PL

Sprawdzamy inteligentny zegarek Huaweia – model Watch GT. Co wyszło z połączenia kluczowych funkcji smartwatcha z najważniejszymi elementami opaski fitness?

Huawei i jego najnowszy inteligentny zegarek Watch GT reprezentują trochę inne podejście do flagowych smartwatchy. Chiński gigant nie zdecydował się na skorzystanie z systemu WearOS autorstwa Google (wykorzystamy w poprzednich modelach Huaweia), stawiając na własny system - LiteOS. Ten fakt nie jest jeszcze nietypowy - natomiast sam LiteOS już jest. Ale wszystko po kolei.

Wygląd i wykonanie

Reklama

W pudełku znajdziemy zegarek, kabel USB-C i specjalną, magnetyczną ładowarkę, przypominającą niewielki krążek. Całość opakowania prezentuje się dobrze.

Porozmawiajmy o wyglądzie samego zegarka - jednym z kluczowych elementów każdego inteligentnego zegarka. Urządzenie zostało wykonane z wysokogatunkowej stali nierdzewnej, tworzywa sztucznego i elementów ceramicznych. Prezentuje się naprawę dobrze i elegancko.  Grubość obudowy wynosi 10,6 mm. Jego waga - bez paska - to około 47 g. Z prawej strony umieszczono dwa przyciski, z tyłu znajdziemy m.in. czujnik tętna. Na rynek trafiła wersja z paskiem silikonowym w kolorze czarnym i z paskiem skórzanym w kolorze brązowym. Wodoodporność Watch GT to 5 ATM.

Wyświetlacz jest okrągły, ma przekątną 1,39 cala i rozdzielczości 454 na 454 pikseli (ppi 326). Ekran wykonano w technologii AMOLED i trudno mu cokolwiek zarzucić.

Jak można podsumować design i wykonanie Watch GT? Huawei wie, jak robić świetnie prezentujący się sprzęt. Nie inaczej jest tym razem. Zegarek dobrze leży na ręce i nie "czuć" jego wagi (problem niektórych smatwatchy). Pasek z zestawu (testowaliśmy silikonowy) został wykonany z niedrażniącego skóry materiału. Jeśli komuś odpowiada taka stylistyka (jak to z zegarkami bywa, każdy ma własny gust) - będzie zadowolony.

Czego nie potrafi Watch GT?

Aby sparować zegarek ze smartfonem, musimy pobrać aplikację Huawei Health i założyć konto Huawei ID (apka współpracuje z Androidem 4.4 lub nowszym i z iOS 9.0 wzwyż). Kilkanaście sekund później będziemy już mieli do czynienia z działającym urządzeniem. Zegarek paruje się przy pomocy Bluetooth 4.2.

Zanim napiszemy, co potrafi Watch GT, trzeba przede wszystkim wspomnieć, czego na nim nie zrobimy. Zegarek nie ma mikrofonu ani głośnika. Ale to kwestia (zależnie od upodobań) drugorzędna. Najistotniejsze ograniczenia płyną ze strony systemu LiteOS - otóż Huawei nie udostępnił go deweloperom zewnętrznym, zatem nie uruchomimy na nim niczego, czego nie przewidział producent.  Nie posłuchamy na nim muzyki, nie zapłacimy przy pomocy NFC, bo zwyczajnie nie ma w nim NFC (modułu Wi-Fi zresztą też brak). Otrzymamy powiadomienia (wibracja i światło) o otrzymaniu wiadomości lub innej formy aktywności, ale oprócz przeczytania SMS-a i nagłówka maila, reszta powiadomień (np. ktoś napisał do nas na Facebook Messengerze) to wyłącznie informacja, że... mamy powiadomienie, bo ktoś do nas napisać na Messengerze. Musimy zatem zaglądnąć do telefonu.

Co potrafi Huawei GT?

Oprócz oczywistych funkcji (godzina, data, pogoda itd.) i tarcz do zmiany (liczba ograniczona), zegarek ma wbudowany moduł umożliwiający współpracę z systemami GPS, GLONASS i GALILEO, a także m.in.: żyroskop, czujnik tętna (technologia TruSeen), barometr i akcelerometr. Co to oznacza? Że doskonale sprawdzi się "w boju", jeśli planujemy zastosować go podczas rejestrowania szerokorozumianych aktywności fizycznych.

Wbudowane w zegarek sensory zarejestrują dane takie jak: prędkość i długość pokonanego dystansu, trasę, puls, liczbę kroków, rodzaj chodu i oczywiście ilość spalanych kalorii. Liczba form aktywności fizycznych dostępna do wyboru jest wystarczająca. Pomiary można uznać za całkiem dokładne, szczególnie jak na standardy smartfonów. Zebrane informacje są przekazywane do aplikacji Huawei Health. Aplikacja potrafi zebrać wszystkie informacje, a potem na ich podstawie zasugerować nam coś, co można opisać jako spersonalizowany trening. Należy traktować go dość umownie, ale to zawsze jakaś motywacja do wytężonych ćwiczeń.

Wykorzystując umieszczone w zegarku technologie i platformę Huawei TruSleep 2.0, zegarek monitoruje naszą jakość snu, a nawet sposób, w jaki oddychamy. Zebrane dane stają się m.in. podstawą do spersonalizowanego treningu. Testy wykazały, że Watch GT nie zawsze dobrze wyłapuje moment, w którym nosząca osoba zasypia lub... budzi się. Trzeba zatem wziąć na to poprawkę. Możliwe że kolejne aktualizacje systemu usprawnią ten aspekt zegarka.

Bateria na medal

Decyzja o porzuceniu niektórych rozwiązań charakterystycznych dla inteligentnych zegarków ma swoje plusy - mowa o pracy baterii. Wielka bolączka smartwatchy, czyli konieczność ich regularnego ładowania, nie dotyczy Watch GT. Producent mówi o tym, że zegarek - zależnie od sposobu wykorzystania - może funkcjonować bez ładowania nawet 30 dni.  Testy wykazały, że przy standardowym, ale wystarczająco "aktywnym" wykorzystaniu, zegarek Huaweia nie będzie musiał widzieć ładowarki przez więcej niż 8 dni, co należy uznać za naprawdę świetny - bez wątpienia możliwy "do pobicia" przez Watch GT - wynik.

Podsumowanie

Cena: Około 999 zł


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Huawei Watch GT | smartwach | inteligentne zegarki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje