Reklama

Test Sony Xperia P - doskonały ze średniej półki

Jak sprawdza się w codziennym użytkowaniu Sony Xperia P, który robi coraz większą furorę wśród polskich operatorów komórkowych. I czym tak bardzo przykuwa uwagę ten model?

Od stycznia bieżącego roku Sony zaprezentował trzy nowe telefony - S, P i U. Trzeba przyznać, że wszystkie prezentują się rewelacyjnie i nie przypominają przy tym niczego, co widzieliśmy wcześniej. Poszczególne modele odpowiadają różnym potrzebom i zasobności portfeli potencjalnych użytkowników. P jest pośrodku tej hierarchii - jako delikatnie słabszy S i odrobinę mocniejszy odpowiednik U. Różnice dotyczą nie tylko zastosowanych podzespołów, ale również wykonania.

Po prostu sexy

Reklama

Na pierwszy rzut oka P różni się od S tylko wielkością. Są to jednak pozory. Japoński producent wyeliminował drobne wady konstrukcyjne potężniejszego modelu i poprawił wykonanie. Całość zachowała jednak swój niepowtarzalny design. Pod ekranem znajduje się przezroczysty element z dotykowymi przyciskami funkcyjnymi. Warto wspomnieć, że większa Xperia S miała przyciski nieco wyżej, bezpośrednio pod ekranem. W takim układzie były jednak źle widoczne, a w przypadku P, dzięki podświetleniu, trudno ich nie zauważyć. Całość prezentuje się świetnie. Telefon jest wyrazisty, a czerwony kolor obudowy dodaje mu pazura. Sony nie idzie śladem konkurencji, która stawia na konstrukcje zwyczajne i bez wyrazu. W nowych Xperiach nie ma kompromisów, są dość grube, kanciaste, ale naprawdę "sexy".

Wykonanie modelu P to majstersztyk. Praktycznie cała obudowa składa się z jednego kawałka aluminium, w którym producent wyciął otwory na obowiązkowe sloty i porty. Plastikowa jest dolna część, odseparowana od reszty przezroczystą wstawką, oraz element otaczający wyjście słuchawkowe. Poszczególne elementy obudowy są doskonale ze sobą spasowane. Jakby na potwierdzenie producent zdecydował się na spojenie ich przy pomocy dobrze widocznych wkrętów.

Po prawej stronie telefonu znalazło się miejsce dla przycisku spustu migawki, regulacji głośności, blokady ekranu i głośnika. Ten ostatni znajduje się za niewielką, aczkolwiek robiącą niemałe wrażenia, srebrną kratownicą. Po przeciwnej stronie producent umieścił porty micro USB i micro HDMI oraz schowany za zaślepką slot karty micro SIM. Zabrakło natomiast miejsca na kartę pamięci, ale do tego musicie się przyzwyczaić. Coraz więcej producentów odchodzi od tego elementu w swoich flagowych modelach.

White Magic i siła dwóch rdzeni

Sony Xperia P jest wyposażona w rewelacyjny ekran o przekątnej 4 cali i rozdzielczości qHD, czyli 540 x 960 pikseli. Jakość wyświetlanego obrazu stoi na najwyższym poziomie - jest bardzo jasny, a kolory soczyste. Nie bez znaczenia pozostaje tutaj technologia Mobile BRAVIA Engine oraz nowość w kontekście japońskich smartfonów - WhiteMagic. Ta ostatnia polega na dodaniu czwartego białego subpiksela, co sprawia że obraz jest wyjątkowo jasny, a panel zużywa mniej energii. Nie można narzekać również na ostrość. qHD przy 4 calach sprawdza się znakomicie.

Problemy sprawiało mi jednak korzystanie z wirtualnej klawiatury QWERTY. Przyciski są niewielkie, przez co nietrudno o pomyłkę. Mam nadzieję, że wina leży właśnie po tej stronie, bo nie wyobrażam sobie, aby miała być to wada czułości panelu dotykowego.

Nowa Xperia jest bardzo szybka. System, aplikacje i gry - to wszystko działa płynnie i otwiera się natychmiast. Odpowiada za to dwurdzeniowy układ NovaThor U8500 o taktowaniu 1 GHz, procesor graficzny Mali-400MP i 1 GB pamięci operacyjnej RAM. Podsumowując - jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Xperia P wciąż działa pod kontrolą Androida 2.3, ale już wkrótce powinna go zastąpić najnowsza - 4.0.

Na pokładzie znalazł się również bardzo dobry aparat o matrycy 8 Mpix. Z jego pomocą zrobicie niezłe zdjęcia, a sam proces znacznie ułatwia fizyczny przycisk spustu migawki. Nie mniejsze pochwały należą się baterii. Ogniwo o pojemności 1305 mAh jest w stanie zasilać telefon przez dwie doby - przy stałym dostępie do sieci, dwóch kontach pocztowych, pełnej synchronizacji, umiarkowanym korzystaniu z sieci i około 4 godzinach odtwarzania muzyki.

Niezaktualizowany Android

Jeżeli decydujecie się na telefon z Androidem, to powinniście być świadomi poważnych opóźnień w aktualizacjach. Nie inaczej jest w przypadku Sony, które wciąż nie oferuje wersji 4.0 w testowanej Xperii P. Na szczęście update powinien pojawić się już wkrótce.

Telefon działa bez niego bardzo sprawnie i szybko. Brakuje po prostu kilku nowych funkcji i rozwiązań. Zmiany w wyglądzie i tak skutecznie zasłoni nakładka producenta, która swoją drogą spisuje się naprawdę dobrze. Oprócz modyfikacji interfejsu wnosi ona kilka nowych aplikacji, w tym niedziałający w naszym kraju sklep z muzyką, nawigację Wisepilot, Muzyka i Wideo skupiająca multimedia zamieszczanie przez znajomych na portalach społecznościowych oraz Polecane, czyli aplikacje z Google Play wybrane dla nas przez Sony. Jest jeszcze Menadżer LiveWare, który umożliwia przypisanie dodatkowych funkcji do podpinanych akcesoriów, np. słuchawek czy ładowarki.

NFC

Xperia P wspiera technologię NFC, czyli transferu danych cyfrowych drogą radiową na niewielkie odległości. Użytkownik może dzięki niej odczytywać informacje zawarte w specjalnych tagach NFC. Dodatkowym i bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem są cztery tagi dołączone do zestawu. Możecie je spersonalizować według własnych upodobań, czyli przypisać im włączanie określonych profili telefonu. I tak po wejściu do samochodu i przystawieniu telefonu do znacznika, automatycznie włączy się nawigacja, ulubiona muzyka lub każda inna możliwa do przypisania aplikacja.

Podsumowanie

Sony Xperia P to świetny i bardzo stylowy smartfon. Jeżeli chcecie się wyróżniać, polecam wersję czerwoną - naprawdę zwraca na siebie uwagę. Jego największymi zaletami są wykonanie, dobry ekran i stosunkowo niskie zapotrzebowanie na energię. Wisienką na torcie jest aparat i dodatki zaserwowane przez producenta. Ogólne wrażenia nieco psuje Android 2.3, ale ten powinien zniknąć jeszcze w czerwcu (Aktualizacja - dostępna jest już wersja systemu 4.0). Drobne zastrzeżenia mam natomiast do układu wirtualnej klawiatury - jej przyciski są zdecydowanie za małe.

Cena modelu P nie należy do najniższych, ale z drugiej strony - tak solidne i ładne urządzenie musi swoje kosztować. W tym przypadku mówimy o 1600 do 1700 zł.

PLUSY:

+ wygląd,

+ wykonanie,

+ jakość wyświetlanego obrazu,

+ dodatki producenta,

+ obsługa NFC i tagi dodane do zestawu,

+ aparat i dedykowany mu fizyczny przycisk.

MINUSY:

- przyciski wirtualnej klawiatury są za małe,

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sony Xperia P | Xperia | Smartfon | Android

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje