Test Asus ZenFone 5 ZE620KL

Asus ZenFone 5 /INTERIA.PL

Asus ZenFone 5 został zaprezentowany na targach MWC 2018, jednak na jego polską premierę musieliśmy czekać aż do czerwca. Czy warto było czekać? Odpowiedź znajdziecie w naszym teście.

Reklama

Asus ZenFone 5 to urządzenie, które należałoby sklasyfikować gdzieś pomiędzy kategorią premium i półką średnią. Jest to smartfon dostępny za cenę dużo niższą od tegorocznych flagowców konkurencji, przy jednoczesnym nienajgorszym wyposażeniu. Po czterech latach obecności na rynku urządzeń mobilnych, Asusowi wreszcie udało się stworzyć świetnego smartfona, który może poważnie zamieszać w branży.

*Uwaga, tegoroczny model oficjalnie nazywa się ZenFone 5 ZE620KL - nie należy go mylić z ZenFonem 5 A500CG z 2014 r.

Wygląd i jakość wykonania

Reklama

Na początek kilka banałów: Asus ZenFone 5 wygląda świetnie i idealnie wpisuje się w stylistykę smartfonów A.D. 2018. Pierwszym, co rzuca się w oczy jest charakterystyczne wcięcie ekranu (ang. Notch) znane z iPhona X. Podobnie jak w innych smartfonach z Androidem z tymże elementem, można go praktycznie w całości zamaskować wybierając w ustawieniach systemowych czarne tło dla ikon powiadomień. Notch nie jest jednak bezużyteczny - zawiera głośnik słuchawkowy, przednią kamerę, czujniki i diodę powiadomień.

ZenFone 5 jest bardzo dobrze wykonany - z przodu i z tyłu pokryto go zakrzywionym szkłem 2.5D spiętym metalową ramką. Smartfon świetlnie leży w dłoni, ale - jak w przypadku większości szklanych obudów - łatwo zbiera odciski palców. Podwójny aparat główny o rozdzielczości 12 Mpix wystaje ponad powierzchnię obudowy. Jeżeli więc nie zamierzacie używać żadnego etui, to po położeniu ZenFone'a 5 na stole, będzie się on lekko chybotał. Ale to już standard wśród tegorocznych modeli.

Spasowanie materiałów jest wzorowe, żaden fragment obudowy nie skrzypi i nie ugina się pod naciskiem. Na tylnej części obudowy znalazło się miejsce na estetycznie wkomponowany czytnik linii papilarnych. Znajduje się on nieco za wysoko dla palca wskazującego, przez co chwytając smartfona automatycznie nie kładłem go na skanerze. Może wynika to z faktu, że mam dość małe dłonie, a osoby o większych gabarytach będą zadowolone. Czytnik linii papilarnych ogólnie działa prawidłowo, choć z lekkim opóźnieniem. Podczas testów zazwyczaj prawidłowo wykrywał moje odciski palców, pomijając sytuacje, w których miałem mokre dłonie. Ale ponieważ ZenFone 5 nie jest wodoszczelny, takowe będą przytrafiać wam się rzadko.

Ekran

Nowy smartfon Asusa ma 6,2-calowy ekran Super IPS+ o proporcjach 19:9 i rozdzielczości 2246 na 1080 pikseli. Wyświetlacz może pochwalić się 100-procentowym pokryciem palety DCI-P3. Mimo iż nie jest to AMOLED, to ekran prezentuje się świetnie. Maksymalna jasność jest na wysokim poziomie, czerń głęboka, a barwy nasycone. Kontrast i kąty widzenia są także świetne. Jedynym minusem jest fakt, że czarny pod różnymi kątami wpada w odcienie szarego.

Odwzorowanie kolorów jest bliskie rzeczywistości, nie ma tu mowy o większych przekłamaniach. Chyba, że włączymy tryb kolorów "Szeroka gama kolorów", który podbija intensywność barw na ekranie. Niektórym użytkownikom może się to podobać, ale zdjęcia w tym trybie wydają się być przejaskrawione. Nie jest to kwestia ich jakości, a wspomnianego właśnie trybu. W trybie "Standardowym" wyświetlacz prezentuje stonowane, ale też bardziej realistyczne kolory.

Aparat

Na pochwałę zasługują także opcje fotograficzne ZenFone'a 5. Główny aparat ma dwie matryce - 12 i 8 MPix - z których ta druga znalazła się za obiektywem szerokokątnym o polu widzenia 120o. Daje to duże możliwości przy wyborze sceny, chociaż warto zaznaczyć, że różnice między trybem standardowym a szerokim kątem nie są tak duże jak choćby w smartfonach LG. Najwyższą rozdzielczość zdjęć w aparacie głównym uzyskuje się przy formacie 4:3.

Interesującym elementem jest wsparcie algorytmów sztucznej inteligencji przy robieniu zdjęć. Telefon jest w stanie automatycznie wykryć scenę, a tym samym dobrać odpowiednie parametry i kolorystykę. Po kilkudziesięciu zrobionych zdjęciach, ZenFone 5 w pewnym sensie "nauczy się" naszego stylu i będzie działał jeszcze lepiej.

Zdjęcia wykonane przez najnowszy smartfon Asusa są naprawdę dobre. Ich szczegółowość jest spora, a zakres tonalny szeroki. Aparat główny nieźle radzi sobie w gorszym świetle, a autofokus działa błyskawiczne. Na pochwałę zasługuje rozmywanie tła, które można zastosować nie tylko w trybie portretowym.

Użytkownikom, którym przeszkadzają pojawiające się w zdjęciach nocnych szumy, zalecam przełączenie się na trym manualny, który pozwala na dostosowanie wielu parametrów. Zdjęcia wykonane przy użyciu obiektywu szerokokątnego są zauważalnie gorsze i mniej szczegółowe, ale jest to konsekwencją "brakujących" pikseli. Osobiście bardzo rzadko decydowałem się na ten tryb fotograficzny, choć można się spodziewać, że w przyszłości Asus naprawi ten mankament.

Warto wspomnieć o zakładce "Wspomnienia" w galerii. Są tam wybrane zdjęcia z propozycjami automatycznych poprawek. Od naszych wskazań zależy jak aparat będzie podkręcać zrobione zdjęcia. Photo learning jest ponad automatycznym wykrywaniem scen, więc nasze preferencje są ważniejsze od wskazania, że np. fotografujemy kwiaty.

Filmy nagrywane przy pomocy ZenFone'a 5 mają dobrą jakość. Niestety, przy filmowaniu w trymach 120 kl./s czy 4K można doświadczyć zaburzenia płynności obrazu. W standardowym Full HD niczego takiego nie doświadczymy, zwłaszcza że stabilizacja obrazu działa naprawdę dobrze.

Wydajność i bateria

Smartfon może pochwalić się przyzwoitą wydajnością. Nie zachwyca wynikami testów w benchmarkach, ale w codziennym użytkowaniu nie można się do niego przyczepić. Procesor Snapdragon 636 i 4 GB pamięci RAM w zupełności wystarczą większości użytkowników, pod warunkiem, że nie planujecie namiętnie grać w gry czy na smartfonie dokonywać zaawansowanych operacji na filmach i zdjęciach. Podczas intensywniejsze pracy, tył smartfona się nagrzewa.

Wyniki w benchmarkach:

  • Antutu: 138 092 pkt.
  • Geekbench 4: 1511 pkt. (Single-Core Score), 5403 pkt. (Multi-Core Score)
  • 3DMark Sling Shot Extreme: 957 pkt. (OpenGL ES 3.1), 765 pkt. (Vulkan)

Wyniki smartfonów w podobnyh cenach (Benchmark Geekbench): Galaxy A6 (2018): 731 (single core) i 3627 (multi-core). Huawei P20 lite - 3698 punktów (multi-core).

ZenFone 5 ma akumulator o pojemności 3300 mAh i energooszczędny procesor, co przekłada się na żywotność baterii. Asus nie ma żadnych problemów, by wytrzymać z dala od gniazdka zasilania 24 godziny (przy aktywności wyświetlacza na poziomie 6 h). Jest to niezły wynik, który nie wybija się jednak ponad średniopółkową konkurencję. Jeżeli pomajstrujemy nieco w opcjach zarządzania energią, czas pracy na baterii spokojnie wydłużymy do 1,5 dnia - wiele tak naprawdę zależy od scenariusza użytkowania. Jeżeli mamy z ZenFonem połączonego smartwatcha, to będzie on zauważalnie "podkradał" energię.

Dzięki funkcji Smart Charging, ZenFone'a 5 naładujemy od 0 do 100 proc. zaledwie w godzinę. Dzięki algorytmom sztucznej inteligencji, smartfon uczy się naszych nawyków i np. wolniej ładuje ogniwo w nocy (wypełnia je w 80 proc., a pozostałe 20 proc. doładowuje na godzinę przed naszą pobudką). Taka rozsądna dystrybucja energią znacząco wydłuża żywotność ogniwa, którego - co jest już normą - nie wymienimy samodzielnie.

Podsumowanie

Sprawdź najkorzystniejszą cenę ZenFone 5

Dowiedz się więcej na temat: smartfon z Androidem | Asus ZenFone 5 | Zenfone

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje