Reklama

Oppo Reno3 Pro - test

Oppo Reno3 Pro /INTERIA.PL

Sprawdzamy najnowszy smartfon firmy Oppo dostępny na polskim rynku - Oppo Reno3 Pro. Telefon jest promowany jako substytut droższych flagowców. Czy wywiązuje się z tego hasła? Co dostajemy za około 2,5 tys. złotych?

Reklama

Oppo od oficjalnego debiutu w styczniu zeszłego roku systematycznie radzi sobie coraz lepiej w naszym kraju, trafiając do świadomości użytkowników. Najnowszy Reno3 Pro ma być jednym ze sztandarowych telefonów firmy na pierwszą połowę roku w Polsce. Czy "słuchawka" rzeczywiście zasługuje na takie miano? Sprawdźmy.

Design, jakość wykonania i zawartość pudełka

Naszym zdaniem smartfon prezentuje się fenomenalnie. Na polskim rynku znajdziemy niebieski i czarny wariant kolorystyczny. My testowaliśmy ten pierwszy, a tył smartfonu zwyczajnie robi bardzo pozytywne wrażenie. Nie każdemu przypadną do gustu wymiary telefonu - 159.4 na 72.4 na 7.7 mm, ze stosunkiem ekranu 20:9. Nam się podobają. Reno3 Pro jest smuklejszy i dłuższy od większości smartfonów, ale dzięki  takiemu podejściu dobrze leży w dłoni. Duża w tym zasługa wagi - 171 g.

Reklama

Oprócz dobrego designu, przód i tył smartfonu jest pokryty Gorilla Glass 5 i ma aluminiową ramkę. Trzy standardowe przyciski i port USB-C nie powinny być zaskoczeniem. Smartfon ma podwójny głośnik (gra poprawnie), nie ma portu słuchawkowego i slotu na karty microSD, ale przy sprzedawanej w Polsce wersji (256GB pamięci), to zbyteczne. Telefon obsługuje do dwóch kart nanoSIM. Niestety, podobnie jak wiele innych nowych smartfonów, wystający moduł na aparat sprawia, że musimy zmierzyć się z irytującym uderzaniem tyłu telefonu o powierzchnię, jeśli położymy go np. na stole i chcemy odblokować przy pomocy linii papilarnych. Problem rozwiąże silikonowe etui, które zresztą znajdziemy w zestawie.

Wymieniony czytnik linii papilarnych działa poprawnie, ale są na rynku modele z lepszym czytnikiem w ekranie. Odblokowanie telefonu przy pomocy twarzy działa szybko. Oprócz etui, w pudełku znajdziemy kabel USB-C, słuchawki i ładowarkę VOOC 4.0 - jeszcze do niej wrócimy, bo to istotny element całego zestawu. Telefon nie ma oficjalnego certyfikatu IP68.

Ekran

Smartfon ma ekran o zakrzywionych bokach wykonany w technologii AMOLED FHD+ o rozdzielczości 2400 na 1080 i przekątnej 6,5 cala (402 ppi). Producent mówi o jasności do 800 nitów i  jest w tym dużo prawdy, bo ekran rzeczywiście potrafi sobie dobrze radzić np. w słońcu. Nie można przyczepić się do kontrastu (telefon wspiera HDR10+), poziomu szczegółowość czy oddania barw.  Wyświetlacz ma ustawienia trybów koloru (delikatny i żywy). Różnica pomiędzy nimi jest znacząca - w trybie "żywy" kolory są bardzo wyraziste. Tryb "delikatny" (sRGB) jest bardziej stonowany.

Jak na telefon godny 2020 roku przystało, częstotliwość odświeżania ekranu ma poziom 60 Hz lub 90 Hz (reakcja na dotyk na poziomie 180 Hz). Różnica pomiędzy jednym a drugim trybem jest znacząca. Podsumowując, ekran stanowi kolejny mocny punkt telefonu  

System i specyfikacja

Smartfon korzysta z Androida 10 (stan zabezpieczeń z marca 2020, w momencie pisania testu) i nakładki ColorOS 7. Oppo poczyniło duże postępu przez ostatni rok, nowa wersja nakładki stoi na poziomie tego, co oferują inni chińscy producenci - w trakcie testów nie mieliśmy z nią problemów.

A sama specyfikacja? Smartfon ma CPU Snapdragon 765G i GPU Adreno 620. Snapdragon 765 to topowy chipset dla tegorocznych smartfonów z "średniej wyżej" półki, debiutuje on dopiero w nowych telefonach. Jego teoretyczne możliwości robią wrażenie, stawiając go pomiędzy tym, co oferował Snapdragon 845 a 855, czyli mówimy o naprawdę dobrej specyfikacji. Do tego producent umieścił w dostępnym w Polsce modelu  aż 12GB RAM (DDR4) i wspomniane 256GB ROM. 

Jak Reno3 Pro wypadał w benchmarkach?

GeekBench 5.0 - 604 (single-core); 1823 (multi-core)

Antutu - 314 638

Dla porównania 

Kosztujący tyle samo Galaxy S10e z zeszłego roku miał w Antutu 320 125 pkt. Wynik Xiaomi Mi Note 10 wyniósł w Antutu 254 123 pkt.  I jako ciekawostka - wyposażony w najpotężniejszego Snapdragona, model 865, Xiaomi Mi 10 miał wynik w Antutu 520 202 punktów, a w benchmarku Geekbench 890 pkt. (Single-Core Score) i 3281 (Multi-Core Score).

Wniosek? Taka kombinacja radzi sobie naprawdę dobrze i - bądźmy szczerzy - wystarczy w zupełności każdemu, kto nie planuje grać w najbardziej wymagające tytuły na najwyższych ustawieniach graficznych, korzystać z emulatorów czy innych, bardzo specyficznych  rozwiązań. Podczas testowania nie natknęliśmy się na żaden istotny problem z prędkością działania telefonu.

Co istotne, model sprzedawany m.in. w Polsce nie obsługuje 5G. Smartfon ma NFC i szybki moduł Wi-Fi.

Aparat i kamera

Moduł aparatu ma główny obiektyw o rozdzielczości 48 MP (f/1.7, 0.8µm) z OIS, obiektyw telefoto 13 MP (f/2.4, 1.0µm, podwójny optyczny zoom), sensor ultraszerokokątny 8 MP (f/2.2) i obiektyw monochromatyczny 2 MP (f/2.4). Nakładka aparatu ma interfejs znany z innych modeli Oppo, znajdziemy w niej standardowe tryby (m.in.: Portret, Tryb Ultra Night, Tryb Pro). Interfejs ma wbudowaną opcję skorzystania z Google Lens. Tyle teorii.

W praktyce mamy do czynienia z dobrym aparatem, który - jak to bywa w przypadku urządzeń z średniej, wyższej półki, nie oferuje tego, co flagowce, ale wystarczy przeciętnego użytkownikowi. Zdjęcia w odpowiednim świetle wychodzą naprawdę dobrze, optyczny zoom x2 jest na poziomie, hybrydowy x5 jest poprawny, ale tylko, jeśli mamy naturalne źródło światła. Tryb ultraszerokokątny daje zdjęcia gorszej jakości niż standardowy obiektyw, ale to norma. Tryb portretowy oferuje solidne rezultaty. Tryb nocny natomiast spełni się tylko, kiedy mamy odpowiednio dużo źródeł sztucznego światła, nie ma co liczyć na "cuda" rodem z Pixela. Obiektyw ultraszerokokątny w nocy robi znacznie słabsze zdjęcia.

Poniżej prezentujemy zdjęcia wykonane Reno3 Pro:

Z przodu znajdziemy aparat z matrycą 32 MP (f/2.4, 0.8µm). Zagwarantuje on niezłe zdjęcia typu selfie i sprawdzi się w wideorozmowach. Jest nawet opcja video bokeh.

Przy okazji, warto jeszcze zwrócić uwagę na możliwości wideo telefonu. Reno3 Pro nagra materiał do 4K w 30 klatkach, ale kluczowymi technologiami jest ultrastabilizacja (korzysta z OIS i EIS). Oferuje ona dwa tryby: zwykły, z lepszą jakością obrazu i mniejszym poziomem stabilizacji, a także Pro z szerszym kadrem i większą stabilizacją. Ten drugi wyraźnie mierzy się z cyfrową korekcją obrazu i uciętym kadrem, ale potrafi czasami dostarczyć ciekawe efekty. Pierwszy jest całkiem niezły, szczególnie jak na tę półkę cenową, ustępuje tylko stabilizacji w droższych flagowcach z Androidem.

Bateria

Reno3 Pro ma  baterię 4025 mAh. Taka pojemność okazuje się wystarczająca, aby telefon przetrwał dzień zwykłego użytkowania (od rana do wieczora) bez widoku ładowarki. Całe 24h bez ładowania też jest możliwe, szczególnie biorąc pod uwagę opcje ustawień zużycia baterii. Na szczęście korzystanie z trybu 90 Hz zużywa tylko około 10 proc. do 15 proc baterii więcej niż tryb 60 Hz.  

Oppo jest znane z szybkiego ładowania. I tym razem producent nie zawiódł. Ładowarka z trybem VOOC 4.0 30W  gwarantuje, że w około 20 min naładujemy baterię do około 50 proc. (z niskiego poziomu). Pełne ładowanie to około 57 min. Bardzo dobry wynik. Smartfon nie obsługuje ładowania indukcyjnego.

Oppo Reno3 Pro - kwestia ceny

Ostatnio wiele mówi się o cenach nowych flagowców, które jeszcze rok temu był tańsze niż konkurencja. Patrząc na cennik Xiaomi Mi 10 i podstawowego OnePlusa 8 (nie mówiąc już o modelu Pro), wzrok automatycznie przenosi się na takie urządzenia jak Reno3 Pro. Jeśli nie interesuje nas najwyższa możliwa prędkość, najlepszy możliwy aparat i dodatkowe funkcje (ładowanie bezprzewodowe, 5G), nie musimy wydawać 3,5 tys. zł lub więcej na telefon ze Snapdragonem 865. Reno3 Pro będzie wystarczającym wyborem, szczególnie w jakiejś interesującej ofercie sklepu internetowego lub operatora.

Podsumowanie

Cena Oppo Reno3 Pro: 2599 zł

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Oppo Reno3 Pro | smartfon za 2000 zł | smartfon Oppo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje