Reklama

Sony Ericsson K320i - Prostoduszny

Niby taki prosty?

Reklama

A jednak złożony, głównie jeśli chodzi o komunikację. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że taki prosty model, zdecydowanie dla mniej wymagających użytkowników, ma Bluetooth, port podczerwieni oraz kabel USB w pudełku z telefonem. Dzięki temu ostatniemu nie tylko zsynchronizujemy sobie telefon z naszym programem pocztowym, ale także wgramy do niego pliki multimedialne lub też użyjemy go jako modemu. Tego ostatniego raczej nie polecam, ze względu na dość niską przepustowość oferowanego przez K320i połączenia - tylko GPRS.

Za to do surfowania po sieci bezpośrednio z telefonu, za pośrednictwem przeglądarki NetFront, wyposażonej także w czytnik RSS, ta prędkość spokojnie wystarczy. Miłym dodatkiem jest wspomniany port IrDA, coraz rzadziej spotykany, a momentami jeszcze przydatny, zwłaszcza w prostszych telefonach.

Trochę komicznie brzmi informacja na stronie Sony Ericssona, że model K320i, po uprzednim podłączeniu do komputera, może nam służyć jako pamięć masowa. Wszystko niby w porządku, dopóki się nie doda. że wolnej pamięci w tym aparacie jest okrągłe 13 megabajtów, które musi nam jeszcze wystarczyć na nowe zdjęcia, dzwonki czy tapety.

Niepozorny

I tu dochodzimy do opisu menu oraz całego oprogramowania, które zastajemy w K320i. Tutaj też widać prostotę - menu nie jest zbyt rozgałęzione, składa się z 9 głównych, "obrazkowych" kategorii. Właściwie to taki standard Sony Ericssona, tyle że zgrabnie odchudzony z wielu, mniej lub bardziej przydatnych, funkcji. Muszę przyznać, że temu telefonowi wychodzi to jednak na plus.

Dowiedz się więcej na temat: pamięć | aparat fotograficzny | menu | telefon | Sony Ericsson | Sony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje