Reklama

Apple bez Jobsa przegra na rynku smartfonów

Od czasu śmierci Steve'a Jobsa w 2011 roku zaczęły pojawiać się głosy ekspertów z branży, którzy nie dawali Apple zbyt dużych szans na dalszą dominację na rynku. Ponoć Jobs pozostawił po sobie nie tylko dziedzictwo, lecz także dokładne wytyczne dotyczące rozwoju firmy na przestrzeni kolejnych lat. Teraz pojawiły się nowe głosy w tej sprawie z ust kolejnych ekspertów.


Reklama

Zdaniem Elona Muska, wieloletniego przedsiębiorcy i założyciela takich firm jak Tesla czy SpaceX, Apple w ciągu kolejnych lat będzie traciło udziały na rynku smarfonów na rzecz Google. Jako główny powód upatruje przede wszystkim śmierć Steve'a Jobsa. Tłumaczy to również tym, że jedyną porównywalną obecnie kreatywną jednostką jest Larry Page, co widać choćby w rozmaitych kierunkach rozwoju Google (nie tylko w sektorze urządzeń mobilnych). Sytuacja jest już widoczna w batalii OS, gdzie Android przejął większość udziałów.

Z kolei współzałożyciel Apple, Steve Wozniak wyraził opinię, że jest wyraźnie zmartwiony brakiem innowacyjności. Obecnie jego zdaniem Apple sprzedaje jeszcze pomysły, które powstały w dobie zarządzania przez Jobsa, natomiast w kolejnych latach ciężko będzie firmie wymyślić coś zupełnie nowego. Pod tym względem Wozniak uważa, że już wkrótce Microsoft może znaczą przejąć część udziałów.

Inna sprawa, to zarzuty wielu znawców rynku, dotyczące sposobu zarządzania przez Tima Cooka, któremu brakuje charyzmy i umiejętności przywódczych, które mogą ukierunkować Apple na nowy segment rynku. Opinie jak zwykle będą podzielone, jednak trzeba pamiętać, że firma wyrobiła sobie markę na całym świecie i jeśli faktycznie sprawdzą się te prognozy, to nie wcześniej niż za kilka lat. Do tego czasu jednak może się jeszcze sporo zmienić w tej branży.


Dowiedz się więcej na temat: Steve Jobs | apple

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje