Tinder nie działał prawidłowo. Winny był Facebook

W środę rano, 5 kwietnia, wielu użytkowników Tindera napotkało błąd, który uniemożliwiał korzystanie z aplikacji. A wszystko przez Facebooka.

Nie jest żadną tajemnicą, że popularna aplikacja randkowa opiera się na danych zaciągniętych z Facebooka i bez niego niemal nie istnieje. Boleśnie przekonali się o tym użytkownicy, którzy w środę chcieli skorzystać z aplikacji i okazało się, że jest to niemożliwe. 

Błąd, który zablokował Tindera został wywołany przez zmiany w ustawieniach zarządzania danymi kont na Facebooku. Portal Marka Zuckerberga wprowadził limity i ograniczenia dla firm trzecich, po tym, jak wyszło na jaw, że dane użytkowników były wykorzystywane między innymi przez Cambridge Analytica - agencję wspierającą kampanie polityczne. 

Nowe regulacje zostały wprowadzone rano i minęło dobrych kilka godzin, zanim Tinder zaczął z powrotem działać. 

"Znaleźliśmy rozwiązanie i szybko wznowiliśmy działanie serwisu. Prosimy naszych użytkowników, aby upewnili się, że zaktualizowali aplikację i używają najnowszej wersji" - napisano w oficjalnym komunikacie. 

Reklama

Kłopoty Facebooka mogą jednak odbić się w przyszłości na takich usługach jak Tinder, które są od niego mocno zależne. Jeśli niebieski portal upadnie, można być niemal pewnym, że pociągnie za sobą wiele powiązanych firm i aplikacji, które nie poradzą sobie bez jego wsparcia. 

Dowiedz się więcej na temat: Facebook | tinder

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje