Reklama

Operatorzy komórkowi śledzą każdy nasz ruch

Przykład niemieckiego polityka, Malte Spitza z partii Zielonych, pokazuje, jak wiele informacji o miejscach naszego pobytu mają w swoich bazach danych operatorzy komórkowi. Na podstawie wyciągów z baz telekomów można prześwietlić życie każdego użytkownika telefonu.

Niemiecki polityk postanowił sprawdzić, ile informacji o swoich klientach przechowują operatorzy komórkowi. Spitz, klient Deutsche Telekom, udał się do sądu. Tam czekało go prawdziwe zaskoczenie. Ilość danych przechowywanych przez sieć komórkową okazała się ogromna.

Reklama

W bazie danych operatora w okresie od 31 sierpnia 2009 do 28 litego 2010 roku zapisano ponad 35 tysięcy wpisów dotyczących dokładnego położenia polityka (długość i szerokość geograficzną). Dane zgromadzone przez operatora pozwalają ustalić, czy właściciel telefonu poruszał się pociągiem czy szedł piechotą. Czy był we własnym mieszkaniu, czy wracał właśnie do rodzinnej miejscowości.

- Wszyscy cały czas chodzimy z pewnego rodzaju identyfikatorami. Tymi identyfikatorami są nasze numery komórkowe. Używając komórki, nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, kiedy przekazujemy dane operatorowi - mówi Sarah Williams ekspert z Columbia University. Przy użyciu danych przekazanych politykowi na mocy wyroku sądowego, politykowi i dziennikarzom niemieckiego Zeit udało się utworzyć dokument, w którym przeanalizowano całe życie szpiegowanego. Na mapie zamieszczono nie tylko położenie komórki śledzonej przez operatora, lecz również miejsca, w których polityk sprawdzał pocztę e-mail i dzielił się wpisami na blogu. W sieci opublikowano również arkusz kalkulacyjny zawierający wszystkie dane przekazane przez Deutsche Telekom.

- Pomyślałem, że ujawnienie danych byłoby dobrym pomysłem. Początkowo myślałem o opublikowaniu jedynie 5 lub 10 dni. Później zdecydowałem się na opublikowanie wszystkich przekazanych mi informacji - mówi Spitz. Uzyskanie danych od operatora nie było proste. Niemiecki polityk przez sześć miesięcy bombardował prawników stosownymi pismami. Po długiej batalii ustalono, że Spitz dostanie dane odnoszące się wyłącznie do jego osoby. W dokumentach przekazanych przez Deutsche Telekom zabrakło takich informacji jak numery telefonów, pod które dzwonił i SMS-ował polityk. Zdobycie tych informacji nie powinno jednak stanowić żadnego problemu dla państwowych służb.

Po obciążającym wyroku sądowym przedstawiciele Deutsche Telekom (właściciela T-Mobile) napisali, że przechowywanie danych przez sześć miesięcy nie jest niezgodne z prawem, jednak po wyroku sądowym firma "niezwłocznie zaprzestała" tej praktyki.

Ten rodzaj śledzenia klientów to wielka sprawa. Przy użyciu danych od operatora można prześwietlić całe ludzkie życie - zauważa polityk z partii Zielonych. Malte Spitz podchodzi już z dystansem do całej sprawy. Niemiecki polityk z powiedział w wywiadzie: - Spędzam większość czasu w okolicach swojego mieszkania, nie zdawałem sobie z tego sprawy. Dane opublikowane przez operatora wskazują, że czasem latam samolotami, zamiast korzystać z energooszczędnych pociągów. Tak nie przystoi politykowi Zielonych.

Całkiem możliwe, że Richard Stallman - jeden z twórców licencji GNU GPL - miał rację. Legenda wśród programistów cały czas zaznacza, że posiadanie telefonu to ogromne zagrożenie. Do kontaktu z dziennikarzami Stallman używa wyłącznie komórek pożyczonych od swoich znajomych. Może to jedyny sposób na ucieczkę przed Wielkim Bratem?

Paweł Żmuda

http://komorkomania.pl/

Komórkomania.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje