AirPods - bezprzewodowe pchełki z własnym procesorem

Pozbawienie iPhone'a wejścia słuchawkowego zmusiło Apple do przedstawienia alternatywy dla dotychczasowych słuchawek. Oto AirPods.

AirPods wyglądają bardzo podobnie jak kultowe EarPods, jednak są całkowicie pozbawione kabla. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby były one po prostu urwane z klasycznego zestawu. Jeszcze dziwniej prezentują się włożone do uszu, ponieważ wyglądają jakby w każdej chwili mogły wypaść. Czy ta obawa jest uzasadniona? Dowiemy się przy okazji pierwszych testów, może Apple wymyśliło jakiś magiczny sposób, aby słuchawki trzymały się ucha. 

Choć wyglądają niepozornie, AirPods to bardzo zaawansowany sprzęt. Producent chwali się, że dzięki wbudowanemu chipowi o nazwie W1 działają one zupełnie bezproblemowo, rozpoznają warunki zewnętrzne, a zarządzenie energią jest inteligentne. Dzięki sensorowi podczerwieni i ruchu, słuchawki włączają się automatycznie po włożeniu do ucha, a parują z telefonem od razu po wyciągnięciu z pudełka.

Reklama

Wbudowane akumulatorki mają wystarczyć na 5 godzin ciągłego słuchania muzyki, a specjalne etui ładujące może kilkukrotnie napełnić baterie zanim wymagane będzie podłączenie go do gniazdka. 

Apple zapewnia, że bezprzewodowe pchełki są w stanie zapewnić rewelacyjną jakość dźwięku, niezależnie od tego, czy jest on nadawany z iPhone'a, iPada czy Maca. Warto przy tej okazji wspomnieć, że będą one kompatybilne również ze starszymi urządzeniami, jednak wymogiem jest obecność systemu iOS 10. 

Zapowiada się interesująco? Owszem, ale do momentu kiedy poznamy cenę. W Polsce ma ona wynosić aż 799 złotych! Jeśli ta kwota cię nie przeraża, z zakupem musisz i tak poczekać - w oficjalnej dystrybucji AirPods będą dostępne pod koniec października.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Apple | AirPods
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy