Reklama

9 telefonów na sekundę - z wizytą w Nokii

Neo dzwoni z Nokii

Reklama

- Nie lubimy słowa "użytkownik końcowy". Robiąc nasze telefony, myślimy o ludziach, nie o konsumentach - tłumaczył wizję Nokii Hannu Nieminen, szef dywizji Insight and Innovation, swoistego rodzaju think tanku firmy. O ile Salo można nazwać sercem Nokii, tak umiejscowiona w Espoo (miejscowość obok Helsinek) Nokia House stanowi mózg korporacji. Właśnie tam pracuje Nieminen i jego zespół. Położony nad malowniczym jeziorem budynek w większości składa się ze szkła. Nowoczesna stylistyka króluje nad szarą kompozycją miasta.

- Chcemy, aby ludzie zakochali się w naszych produktach - ekscytuje się szef Insight and Innovation. Jednak gusta klientów w różnych zakątkach świata nie są takie same. Dlatego Nokia niedługo wystartuje z kolejnymi studiami designerskimi, których jedynym zadaniem będzie przystosowanie telefonów do określonego rynku. Los Angeles, Londyn, Indie oraz Tokio - zatrudnieni tam ludzie mają pomóc w sprzedaży coraz to nowych aparatów. - Ponad 2 miliardy osób na świecie ma telefon komórkowy. Chcemy, aby pozostałe 4 miliardy dołączyło do tego klubu - podsumowuje Nieminen.

To, co wymyśli Nieminen, w życie wprowadza Heinonen wraz ze swoim zespołem. Hala produkcyjna w Salo przypomina standardową fabrykę. Setki ludzi siedzą na swoich stanowiskach składają kolejne modele telefonów. Obok krzątają się pracownicy firmy kurierskiej, którzy od razu po złożeniu telefonów, transportują je w wyznaczone miejsca. - Nikt nie rozpocznie tu pracy bez odpowiednio długiego przeszkolenia. To tylko pozornie wydaje się proste - zapewnia dyrektor fabryki.

Prestiż fińskiej marki przyciągnął także wielkie wytwórnie filmowe, które chcą, aby ich bohaterowie korzystali ze znanych telefonów. Działa to oczywiście w obie strony - Nokia nie ma nic przeciwko odpowiedniemu product placement. Do promocji telefonu N93 wykorzystano film "Mission: Impossible III" oraz sławę Toma Cruise'a. Doskonale rozpoznawanym występem Nokii był "Matrix" i model 8110, w którym specjalnie na potrzeby filmu Wachowskich zmodyfikowano slider. Czasem nawet Finowie potrzebują odrobinę pomocy od magików z Hollywood.

Trudno w to uwierzyć, ale Nokia produkuje 9 telefonów na sekundę. Nawet sam dyrektor fabryki w Salo nie potrafi sobie tego wyobrazić. Jednak wszystko działa, tak jak powinno, a czasami nawet jeszcze sprawniej. - Mam wrażenie, że moi pracownicy radzą sobie lepiej, kiedy nie ma mnie w pobliżu - zażartował na koniec Heinonen.

Łukasz Kujawa

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: telefony komórkowe | fabryka | telefony | firmy | Nokia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje