Reklama

Wyciekła baza klientów

Dane klientów operatorów komórkowych powinny być "ściśle tajne, łamane przez poufne". I tak (teoretycznie) jest na całym świecie - ale nie w Rosji. Od poniedziałku każdy, kto dysponuje kwotą w granicach 2000 rubli (ok 240 zł) może nabyć pełną bazę klientów największego rosyjskiego operatora sieci komórkowej - MTS. Nie oznacza to jednak wcale tego, że MTS postanowił sobie "dorobić" do, i tak już dość wysokich, dochodów.

Baza ta bowiem "wyciekła" i znalazła się w sprzedaży nielegalnie. Wprawdzie MTS razem z policją od razu wszczęły śledztwo w tej sprawie , niemniej kompakty z bazą bez problemu wciąż można nabyć na bazarach czy na ulicach Moskwy. Każdy nabywca może poznać takie dane jak: data urodzenia i miejsce zamieszkania abonenta, jego telefony (także i stacjonarne) data podpisania umowy, zaległości płatnicze, rosyjski odpowiednik PESEL-a i inne (w sumie 16 informacji o kliencie). MTS stara się bagatelizować sprawę - twierdząc, że jest to baza wg. stanu na wrzesień 2002, a zatem nie obejmuje wszystkich klientów, niemniej sprawa dotyczy ponad 5.5 miliona osób. Zdaniem przedstawiciela MTS, który chce zachować anonimowość, jedynym prawdopodobnym źródłem wycieku są "służby specjalne". Akurat bowiem w tym okresie badały one dokumenty firmy. A konkurencja korzysta. Szefowie rywalizujących z MTS operatorów wydali oświadczenia mówiące, że ich bazy są bardzo dobrze zabezpieczone i coś takiego "nie ma prawa się zdarzyć"

Reklama

Ciekawe jak "mocno" zabezpieczone są dane w bazach klientów naszych operatorów? Do nich bowiem, zgodnie z polskim prawem także mają dostęp policja i "specsłużby"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje