Reklama

Walka o ściąganie simlocka

Amerykanie walczą o prawo umożliwiające bezkarne zdejmowanie blokady simlock. Czy w dzisiejszych czasach simlock jest w ogóle potrzebny? Jak kwestia zdejmowania simlocków wygląda w Polsce?

Simlock to zabezpieczenie, jakie operator zakłada na telefon, aby po włożeniu karty SIM z konkurencyjnej sieci urządzenie nie działało. Na simlocka składa się kod sieci - MNC i kod kraju - MCC. W Polsce jednak prawo nie zakazuje ich ściągania. W Stanach Zjednoczonych natomiast od 26 stycznia taka operacja miała zostać zabroniona. Wszystkie telefony zakupione przez Amerykanów po 25 stycznia miały podlegać tej regulacji prawnej

Reklama

Problemów z odblokowaniem telefonu nie mieli mieć także klienci, którzy kupili smartfona za jego równowartość rynkową - sprzęt byłby wtedy ich własnością i mogli by z nim zrobić, co chcą. W przypadku korzystania z abonamentu - sprawa wygląda inaczej. Nie wiadomo natomiast, w jaki sposób byłaby egzekwowana ta kuriozalna regulacja. Podobnie jak w Polsce, także w Stanach Zjednoczonych sporo osób zrobiło ze ściągania blokad w telefonie sposób na życie.

Obecnie abonenci w USA znaleźli się między młotem a kowadłem. Z jednej strony oficjalnie nie można zdejmować simlocków, ale do Białego Domu trafiła petycja podpisana przez 114 tys. obywateli Stanów Zjednoczonych. Na jej podstawie Barack Obama zaapelował do Kongresu oraz do operatorów, aby zmienić prawo i uczynić ściąganie simlocków bezkarnym. Tyle teorii i dobrej woli politycznej. Operatorzy w USA są podzieleni, co do tego pomysłu.- Operatorzy są dla was mili raz na 23 miesiące, kiedy trzeba podpisać nową umowę - powiedział szef T-Mobile USA, John Legere. Dalej  był równie ostry, pytając: "Czy wy w ogóle wiecie, jak dużo płacicie?". - Wszyscy kochają smartfony, nikt nie lubi umów - podsumował całość pomysłu Legere. Cała wypowiedź była komentarzem do nowej oferty T-Mobile w USA, dzięki której podpisujemy miesięczne umowy z operatorem.

Trudno jednak do końca dziwić się operatorom, którzy sprzedając "telefony za złotówkę" (dolara), mogą przez zmianę prawa stracić klienta oraz telefon. Mignon Clyburn z Federalnej Komisji Łączności (amerykański odpowiednik Urzędu Komunikacji Elektronicznej) powiedziała, że należy rozwiązać problem zdejmowania simlocków, ale wymaga to chęci ze strony operatorów. - Ta kwestia jest zbyt ważna dla klientów, aby zostawić ją bez rozwiązania - skomentowała Clyburn. Na razie jednak cała kwestia zostanie nierozwiązana, proponowane zmiany utknęły w komisjach Kongresu, a niektórzy z amerykańskich operatorów (na przykład Verizon) wcale nie chcą iść na rękę osobom chcącym mieć swobodny dostęp do swoich telefonów.

Jak to wygląda w UE?

Komisja Europejska ostro wypowiada się o zbyt restrykcyjnej polityce stosowania simlocków, opisując to rozwiązanie jako "przypisujące klienta do jednego operatora. Według KE telefon "powinien zostać odblokowany na prośbę abonenta". Unia dostrzega plusy w takim rozwiązaniu - telefon dzięki simlockowi "trudniej ukraść" (w sensie - mniej to się opłaca). Ale to nie wystarczy. Klienci powinni także być informowani o tym, czy dany telefon ma simlocka i nie będziemy z niego mogli korzystać w innej sieci.  Komisja podkreśla jednak, że subsydiowane telefony rzeczywiście mogą mieć założone simlocki, ale klient powinien mieć możliwość ściągnięcia simlocka, jeśli "spłacił" telefon - czyli regularnie opłaca abonament. Sugestie UE nie mają przełożenia na regulacje prawne w danych krajach.

Jak to wygląda w Polsce?

W 2007 roku UOKiK napisał, że "ustanowienie opłaty za usunięcie blokady jest dodatkową, nieusprawiedliwioną okolicznościami kontraktu sankcją i narusza dobre obyczaje oraz interesy ekonomiczne konsumentów". Potwierdził to Sąd Apelacyjny z dnia 14 lutego 2011 r, pisząc w swoim orzeczeniu m.in, że "pobieranie opłaty utrudnia abonentowi korzystanie z prawa do zmiany dostawcy usług, co rażąco narusza jego interes i jest sprzeczne z dobrymi obyczajami."

Sieci Plus, T-Mobile oraz Play nie pobierają opłaty za zdjęcie blokady karty SIM po upływie terminu umowy. Natomiast siecią, która pobiera opłaty za zdjęcie blokady karty SIM po upływie umowy jest Orange.  Cena takiej usługi wynosi 77 zł. Od 18.12.2012 w ramach promocji zdjęcie blokady simock dla klienta, który przenosi numer do Orange z innej sieci  jest bezpłatne. 

W tej sprawie Orange do UOKiK interweniował poseł Przemysław Wipler, składając wniosek o przeprowadzenie kontroli działań sieci Orange.

Poprosiliśmy Orange o komentarz - odpowiedź prezentujemy poniżej:

Jaka jest podstawa prawna zakładania przez Operatora blokady SIM Lock na telefonach Orange?

"Aparaty telefoniczne sprzedawane Klientom stanowią własność PTK Centertel sp. z o.o. Właściciel rzeczy może swobodnie korzystać z rzeczy czy też rozporządzać nią. Zatem może swobodnie umieszczać logo Orange na telefonach jak i zakładać blokadę simlock. Nie ma przepisu prawnego, który by zakazywał operatorowi zakładania blokady simock".

Dlaczego blokady simlock nie są zdejmowane bezpłatnie?

"Nie ma podstawy prawnej, która by nakazywała PTK Centertel sp. z o.o. zdejmować blokadę SIM Lock bezpłatnie. Opłata za zdjęcie blokady SIM Lock jest opłatą cennikową. Abonent jest związany warunkami wynikającymi z cennika przez cały okres umowy, a nie tylko przez jej część. Poza tym należy pamiętać, że zdjęcie blokady nie jest podstawową usługą telekomunikacyjną, tylko usługą dodatkową - klient może, ale nie musi z niej korzystać".

 

Dowiedz się więcej na temat: simlock | blokada simlock | ściąganie simlocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje