Reklama

TP S.A. vs NOM: Gorący punkt styku

Telekomunikacja Polska S.A. wynalazła nowy sposób na zmuszenie abonentów do korzystania ze swojego prefiksu "1033" - twierdzi Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Niezależnego Operatora Międzystrefowego. - Zarzuty NOM są całkowicie bezpodstawne i świadczą o tym, że firma ta nie zamierza przestrzegać zasad uczciwej konkurencji - odpowiadają przedstawiciele TP S.A.

Niezależny Operator Międzystrefowy od pierwszego dnia działalności ostro atakuje TP S.A. za jej - jak twierdzi - nieuczciwe metody rywalizacji o klienta. Najnowszy spór dotyczy tzw. preselekcji, czyli automatycznego ustawienia prefiksu w centrali telefonicznej. Dzięki preselekcji dzwoniący nie musi wybierać prefiksu między kierunkowym i numerem abonenta - zrobi to za niego centrala. Usługę tę można zamówić w biurze obsługi klienta TP S.A., pod warunkiem, że nasz telefon obsługuje centrala cyfrowa, a takich w sieci TP S.A. jest ok. 4,6 tys., czyli 78 proc. Tymczasem przedstawiciele NOM twierdzą, że samo posiadanie aparatu z przyłączem cyfrowym nie wystarcza, by skorzystać z preselekcji z pełną swobodą.

Reklama

- Według naszych informacji, ok. 75 proc. central w sieci TP S.A. obsługuje prawidłowo usługę preselekcji - twierdzi Grzegorz Wątkowski, dyrektor do spraw eksploatacji sieci NOM. - Pozostałe wprowadzają do billingu niepotrzebne dane, które uniemożliwiają prawidłowe rozliczenie połączenia. Wiemy jednak, że TP S.A. znalazła sprytny sposób na obejście tego problemu - centrale odpowiednio "podrasowano" i w efekcie obsługują one wyłącznie preselekcje na prefiks "1033".

Zdaniem przedstawicieli NOM TP S.A. powinna w tej sytuacji zaniechać oferowania tej usługi do czasu, aż problem z centralami zostanie rozwiązany. - Trudno nazwać to inaczej, niż nieuczciwą grą - przekonuje Marcin Gruszka.

- Kompletna bzdura - komentuje rzecznik TP S.A. Piotr Gawron. - Jeżeli centrale nie pozwalają na automatyczne ustawnie prefiksu "1044", to w jaki sposób moglibyśmy zaprogramować je na "1033"?

Zdaniem Piotra Gawrona zarzuty NOM-u wobec TP S.A. mają na celu tylko zwrócenie uwagi na firmę i przysporzenie jej popularności. - Zapewniam, że tam, gdzie preselekcja jest możliwa, klienci mają możliwość pełnego wyboru. Około jednej czwartej cyfrowych central w naszej sieci rzeczywiście nie pozwala na automatyczny wybór prefiksu, ale mam nadzieję, że do końca sierpnia ten problem zostanie rozwiązany.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Orange Polska S.A. | zarzuty | gruszka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje