Reklama

Policjant wyłudza doładowania komórek

Małe sklepy oferujące zasilenia telefonów komórkowych wciąż padają ofiarami oszustów. Tym razem oszust grasuje w okolicach Szczecina. Dzwoni do małych sklepów i przedstawiając się jako oficer Komendy Głównej Policji żąda podania kodów doładowujących, w przeciwnym wypadku grozi prokuratorem.

Były już telefony od oszustów przedstawiających się jako pracownicy serwisu systemu doładowującego karty oraz przedstawicieli sieci komórkowych. Tym razem oszuści poszli o krok dalej i podszywają się za policjantów.

Reklama

Jak czytamy w "Głosie Szczecińskim", jedna z właścicielek sklepu, przez łatwowierność pracownicy, straciła kilka tysięcy złotych. Według informacji "Głosu", poszkodowanych jest więcej osób, a niektórzy stracili nawet 15 tys. zł.

Do sklepu zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako ważny policjant z komendy głównej. Zażądał podyktowania kodów do zasilania kont w telefonach komórkowych. Pracownica przez czterdzieści pięć minut zdrapywała folię z kart i dyktowała kody. Głos w słuchawce za koniec rozmowy zużyte karty kazał zniszczyć - opisuje "Głos Wielkopolski".

Według informacji dziennika, oszust informuje, że sprawa ma ogromne znaczenie dla prowadzonego śledztwa. Sprzedawców, którzy nie chcą podać kodów straszy prokuratorem. Policja podejrzewa, że oszust handluje kodami w internecie.

Media2

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sklepy | policja | pracownicy | oszust

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje