"Operatorzy specjalnie opóźniają wprowadzenie internetu" - wywiad z prof. Januszem Filipiakiem

Osobiście mam nadzieję, i proszę o to Grzegorza Błażewicza Prezesa Zarządu, aby INTERIA.PL tworzyła bardzo dużo serwisów, społeczności i usług. Aby nieustannie patrzyła, jak społeczność internetowa na to wszytko reaguje. Dla mnie ważniejsza niż wynik finansowy czy oglądalność jest kreatywność, ciągłe tworzenie czegoś nowego.

Reklama

Jeśli uda się wyprodukować tego typu serwisy, wtedy możemy wejść w inne strefy językowe i znaleźć społeczności, które korzystałyby z tego typu usług.

A czy wierzy pan w Internet w komórce? W mobilne urządzenie za pośrednictwem, którego zrobimy przysłowiowe "wszystko"?

Dostęp przewodowy zawsze będzie szybszy niż dostęp do internetu przez komórkę. Operatorzy, jeśli można tak to ująć, specjalnie opóźniają wprowadzenie internetu do komórek, unikając wypuszczenia na rynek komórki IP i wystartowania z internetową telefonią. To odwróciłoby do góry nogami cały rynek telefonii komórkowej, opłaty za połączenia stałby się znacznie niższe. Tymczasem nic nie stoi na przeszkodzie wprowadzenia tych rozwiązań.

Specjaliści z SAE (Systems Architecture Initiative) koncentrują się na koncepcji LTE (Long Term Evolution) umożliwiającej uzyskanie teoretycznej przepustowości dochodzącej do 100 Mb/s za pomocą telefonu komórkowego. Fantastyka naukowa czy realna wizja przyszłości?

Na pewno jest to możliwe. Jednak ilu ludzi rzeczywiście może dostać te 100 MB? Urządzenie na pewno da sobie radę, ale sieć nie wytrzyma tak wielu użytkowników jednocześnie.

Co, po tylu latach, jeszcze Pana kręci w biznesie?

Dla mnie Comarch, INTERIA.PL i cała Grupa Kapitałowa to na pewno nie koniec. Niczego nie świętuję. Nie bardzo mam nawet ochotę jeździć i odbierać kolejne nagrody, które dostaje Comarch. Ciągle chcemy iść dalej, rozwijać tę firmę. Jesteśmy firmą globalną. Jeszcze tak naprawdę nie jesteśmy tak duzi. Obecnie nasza kapitalizacja wynosi 700 mln dolarów. Poczekajmy, kiedy przekroczymy 1 miliard.

Czy Pan ma jeszcze czas, aby korzystać z komputera wyłącznie dla relaksu?

Na firmowym parkingu stoi moje auto, a w bagażniku mam całą plątaninę kabli i głośników. Zwykłem mówić, że dzisiaj każdy musi sam przetwarzać dźwięk i obrazy. Wieczorem planuję zrobić porządek w mojej kolekcji zdjęć. Śmieję się, że nieustannie pracuję przy przetwarzaniu dźwięku, przenosząc głośniki i metry kabli. Ilość tego wszystkiego potrafi czasami być przytłaczająca.

Rozmawiali Łukasz Kujawa i Paweł Gąsiorski

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | wizja | Kraków | Janusz Filipiak | Filipiak | operatorzy | wywiady | Comarch

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje