Reklama

Koniec z pocztą głosową?

Technologia informująca o tym, czy nasz znajomy ma włączony telefon komórkowy, zanim jeszcze do niego w ogóle zadzwonimy, ma pojawić się już pod koniec tego roku. Nigdy więcej wysłuchiwania "zostaw wiadomość, oddzwonie później"?

Od przyszłego miesiąca Motorola rozpocznie testy systemu informującego, czy osoba do której zamierzamy zadzwonić, ma w ogóle włączony telefon i czy go odbierze. Dzięki temu, zamiast dzisiejszego zgadywania, modlenia się i denerwujacej wymiany informacji przez pocztę głosową, od razu będzie wiadomo, czym zkończą się próby skontaktowania się z daną osobą.

Reklama

W ostatecznej wersji, system ma umożliwić także otrzymywanie informacji o miejscu pobytu danej osoby i jej aktualnego nastroju - dobrze czasem jest wiedzieć, że znajomy akurat jest jeszcze w pracy, w dodatku strasznie wkurzony tym faktem i lepiej mu nie zawracać głowy telefonami...

- Pomysł się ciągle rozwija - powiedział Craig Peddie, general manager w Motoroli - Już niedługo dostępność będzie niedłączną funkcą dla której używa się telefonu komórkowego.

By zrozumieć dlaczego, po co i jak przydatna jest taka opcja, wystarczy obejrzeć w działaniu program ICQ czy też rodzime Gadu-Gadu. Dzięki nim zawsze wiadomo, kto z naszych znajomych akurat jest zalogowany do sieci i buszuje po Internecie oraz - czy ma ochotę na jakiekolwiek rozmowy.

Wbudowanie możliwości oferowanych przez powyższe programy do telefonów komórkowych ma np. umożliwić łatwiejsze spotkania po pracy - wystarczy w telefonie komórkowym zaznaczyć, iż jest od godziny 18.00 jest się wolnym i oczekiwać na osoby chętne do towarzyszenia w wycieczce do pubu.

- Dostępność to oferowanie użytkownikowi kontroli nad tym jakie chce informacje otrzymywać, od kogo i kiedy - powiedziała Lisa Pollock, dyrektor oddziału komunikatorów internetowych w Yahoo! Inc.

Technologia dostępności wygląda zachęcająco, jednak jak zwykle największe obawy wzbudzać może usługa lokalizacyjna, udostępniająca nasze aktaulne miejsce pobytu innym użytkownikom komórek. Tim Connolly, dyrektor oddziały mobilnych aplikacji w Ericssonie mówi, że przemysł mobilny doskonale zdaje sobie sprawę z obaw użytkowników o utratę prywatności. Dlatego wprowadzone zostaną, trudne do złamania zabezpieczenia, dzięki którym ta informacja, będzie udostępniania tylko za zgodą właściciela. - To tak jak z identyfikacją osoby dzwoniącej - wielu nie mogło się z tym pogodzić, dziś nie ma już z tym problemu, poza tym jest przecież możliwośc zablokowania tej opcji - dodał Connlly.

Póki co, telefoniczne kłamstwa "tak Słonko... w delegacji w Szczecinie" w momencie, gdy jest się z kolegami w barze w Łodzi, jeszcze uchodzą na sucho...

(mobile.net.pl)

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: telefon | technologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje