Test Huawei Ascend P6 - iPhone z Androidem

Huawei Ascend P6 to najlepszy smartfon chińskiego giganta w historii i jedno z najciekawszych urządzeń na rynku. Sprzęt wygląda jak efekt romansu iPhone'a z dowolnym Androidem, a kosztuje niecałe 1600 zł. Nie brakuje mu jednak swojego własnego, niepowtarzalnego charakteru.

Firma Huawei za wszelką cenę chciała wyprodukować najlepszy smartfon z Androidem dla mas. Sprzęt z jednej strony wygląda bardzo , z drugiej natomiast nie zachwyca wydajnością. Czy warto wydać na niego 1600 zł?

Pewien wzorzec z Cupertino



Konstruując Ascenda P6, Huawei postawił na design, co da się zauważyć na każdym kroku. Smartfon jest wykonany wręcz perfekcyjnie i w tej kwestii w niczym nie ustępuje produktom Apple.

Już podczas londyńskiej premiery, przedstawiciele Huawei'a chwalili się, że P6 jest najcieńszym smartfonem na rynku. Nie było w tym ani krzty kłamstwa, bowiem obudowa nowego Ascenda faktycznie jest od iPhone'a 5 i ma nieco ponad 6 mm grubości. Smartfon jest przy tym solidnie wykonany i stosunkowo lekki (120 gramów).

Reklama

Huawei Ascend P6 zachwyca prostotą. Bryła telefonu na pierwszy rzut oka przywodzi na myśl skojarzenia z iPhonem 5, jednak przy bliższym poznaniu łatwo zauważyć, że w przeciwieństwie do gadżetu Apple, dolna krawędź smartfona jest zaokrąglona. Jakość tworzących obudowę materiałów nie budzi żadnych zastrzeżeń - dominuje metal i szkło. Podobnie jest ze spasowaniem poszczególnych elementów. Nic nie skrzypi i nie ugina się pod punktowym naciskiem. Istny majstersztyk stylistyczny.

Łyżką dziegciu w ocenie obudowy smartfona jest bez wątpienia nieprzemyślane rozmieszczenie portów, szczególnie gniazda słuchawkowego i USB. To pierwsze jest umiejscowione na dole obudowy z lewej strony, więc po podłączeniu słuchawek użytkownik może mieć problemy z ulokowaniem smartfona w kieszeni. USB w P6 jest z kolei na górze obudowy, co może utrudniać ładowanie smartfona podczas jazdy samochodem.

Poza smartfonem w pudełku znajdziemy kabel USB, elastyczne etui oraz słuchawki. Nie grają one źle, ale ze względu na całkowity brak basów, miłośnicy muzyki nie będą pocieszeni. Nieco lepiej jest z głośnikiem, który zlokalizowano z tyłu obudowy. Generowany dźwięk ma przyjemną barwę, choć położenie smartfona na płaskiej powierzchni, nieznacznie tłumi jego brzmienie.

Warto dodać, że w zestawie z telefonem nie znajdziemy dołączonej karty pamięci. Tę musimy dokupić we własnym zakresie.

Piękniejszy/a ty

Huawei Ascend P6 został wyposażony w 4,7-calowy ekran HD pracujący w rozdzielczości 1280 na 720 pikseli. Dzięki dużej gęstości pikseli (313 ppi), generowane przez wyświetlacz obrazy są wysokiej jakości. Kolory odwzorowane są wiernie, a czerń odpowiednio nasycona. Ekran pokryty został powłoką Gorilla Glass, która bezbłędnie wykonuje swoje zadanie. Przez kilkanaście dni testów, na przednim panelu nie pojawiła się ani jedna rysa.

Już w trakcie londyńskiej premiery, jednym z najbardziej wychwalanym przez producentów elementów Ascenda P6 była kamera. Obiecywano, że uzyskane przy użyciu smartfona zdjęcia będą lepszej jakości od tych oferowanych przez iPhone'a 5 czy Samsunga Galaxy S 4. Już wtedy wydawało się, że Chińczycy nieco się zagalopowali, co tylko potwierdziły nasze testy.

Nowy Huawei robi dobre zdjęcia, ale nie na tyle, by stawiać je jako wzór dla innych urządzeń mobilnych. Kolorystyka zdjęć jest przyjemna, ilość szczegółów odpowiednia, a tło bardzo efektownie rozmywane (efekt bokeh). Wydaje się jednak, że do poziomu Apple i Samsunga, Huawei'owi jeszcze trochę brakuje.

Dobre efekty daje tryb HDR, który jest również dostępny przy nagrywaniu wideo (ale tylko w formacie 720p). Ciekawą innowacją obecną w P6 jest jeden z trybów kamery - Beauty, który przy portretach poprawia cerę naszej twarzy i eliminuje niedoskonałości (przynajmniej na zdjęciach). Działa to jak mocno uproszczony Photoshop, który "podkolorowuje" nasze oblicze, gdy akurat potrzebujemy komuś pochwalić się nienagannym wizerunkiem. Tryb ten sprawdza się tylko w przypadku portretów, a użycie go w trakcie fotografowania obiektów pozbawia zdjęcia szczegółów.

Oryginalność nie popłaca

Tworząc nowego flagowca, Huawei postawił przede wszystkim na ponadprzeciętną stylistykę, zapominając nieco o wnętrzu smartfona. Największą wadą Ascenda P6 jest autorski procesor K3V2E. Układ ma cztery rdzenie Cortex A9 o taktowaniu 1,5 GHz, grafikę Vivante i działa gorzej od 2-letniej Tegry 3. Takie rozwiązanie pasuje w P6 jak kwiatek do kożucha i jest w stanie sprokurować sporo problemów. Nie chodzi tylko o intensywne spadki wydajności obserwowane podczas uruchomienia pierwszej lepszej gry, a przede wszystkim o intensywne grzanie się smartfona (szczególnie prawy brzeg obudowy jest na to podatny). W ultrasmukłym urządzeniu mobilnym takie incydenty są niedopuszczalne, za co producentowi należy się porządna bura. W benchmarku Quadrant Standard Edition P6 uzyskał wynik 4935 punktów.

Na pokładzie znajdziemy 2 GB pamięci RAM, jednak przy niedopasowanym procesorze, nawet taka ilość nie uchroni przed nierówną płynnością systemu. Wydaje się, że idealnym rozwiązaniem byłoby wybrać jako serce jeden z procesorów Qualcomma, ale Huawei chciał być za wszelką cenę oryginalny. 

Smartfon jest zarządzany przez Androida 4.2.2. Jelly Bean. Jest to najnowsza wersja systemu operacyjnego Google dostępna dla większości dostępnych na rynku telefonów. Androida w wersji 4.3 mają tylko Nexusy, HTC One i Galaxy S 4 w odmianach Google Edition. Na Ascendzie P6 Android wygląda inaczej niż w innych smartfonach, co jest zasługą nakładki Emotion UI oznaczonej jako 1.6. Wyróżnia się ona m.in. obecnością kilkuset tematów do wyboru, jednym poziomem menu (jak w iOS), specjalnie zintegrowanym widżetem na głównym ekranie Me widget czy funkcją Permission Manager. Opcji jest naprawdę sporo.

W nowym smartfonie Huawei'a znajdziemy baterię o pojemności 2000 mAh. W połączeniu z procesorem, którego nie można określić mianem energooszczędnego, czas działania P6 z dala od gniazdka zasilania nie imponuje. Smartfona przy dużym obciążeniu trzeba będzie ładować codziennie. Jest to marny wynik, szczególnie patrząc na przeciętną wydajność telefonu.

Nieślubne dziecko Apple i Androida

Huawei Ascend P6 to jeden z najładniejszych i najlepiej wykonanych smartfonów dostępnych na rynku. Urządzenie ma ponadto dobry ekran, przyjazną nakładkę Emotion UI i bardzo atrakcyjną cenę. 1600 zł za smartfona, który wygląda na 1000 zł droższego robi wrażenie. Niestety, ma ona odzwierciedlenie w wadach telefonu. P6 nie jest ani długodystansowcem, ani demonem szybkości. To po prostu stylowy smartfon dla eleganckiego, nowoczesnego użytkownika.

Huawei Ascend P6 - specyfikacja

System operacyjny Android Jelly Bean 4.2.2
Procesor Quad Core K3V2E; 1,5 GHz
RAM 2 GB
Ekran 4,7-calowy, In-cell LCD HD (1280 x 720 pix)
Aparat Tylny 8 Mpix z funkcją kamery wideo; Przedni 5 Mpix
Transmisja danych GSM/WCDMA
Pamięć 8 GB; Obsługa kart microSD do 32 GB
Wymiary 132,6 x 65,5 x 6,18 mm
Bateria 2000 mAh
Waga 120 g
Cena 1600 zł

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje