Test HTC One A9 - (prawie) iPhone z Androidem

W Polsce można już kupić smartfon HTC One A9. Sprawdziliśmy, jak ten solidny średniak w skórze flagowca radzi sobie w codziennym użytkowaniu oraz czy jest wart swojej mocno wygórowanej ceny.

Wygląd i wykonanie

Reklama

HTC od zawsze był dla mnie wyznacznikiem dobrego stylu. Wszystkie smartfony tej tajwańskiej firmy charakteryzowały się niepowtarzalnym wyglądem, a najwyższe modele były popisem kunsztu jej projektantów. Dlatego nie potrafię zrozumieć, dlaczego ktoś postanowił niemalże skopiować najpopularniejszego i najbardziej rozpoznawalnego smartfona na świecie - iPhone’a 6. Na szczęście wyszło dobrze. One A9 wygląda po prostu znakomicie. Ma ten sam co iPhone kształt obudowy i krawędzi. Są nawet charakterystyczne plastikowe elementy, za którymi schowano anteny. Szkoda, że producent nie zdecydował się na tzw. ekran 2,5D.

Pod wyświetlaczem znajduje się podłużny czytnik linii papilarnych, który pełni funkcję dotykowego przycisku home - ciekawe i wygodne rozwiązanie. Firma HTC inaczej rozmieściła poszczególne elementy na krawędziach obudowy. Po prawej stronie nad power znajduje się podłużny przycisk regulacji głośności. Po lewej natomiast schowano dwie tacki - na kartę SIM oraz kartę pamięci.

Obudowa wykonana jest doskonale. To zwarta i solidna bryła metalu, która znakomicie i pewnie leży w dłoni. Daje przy tym poczucie, że mamy do czynienia z urządzeniem z najwyższej półki. Chyba dlatego producent każe sobie za One A9 płacić tak wiele.

Wyświetlacz

Poza wykonaniem nie widzę innego uzasadnienia dla tak wysokiej ceny. Zacznę od wyświetlacza, czyli 5-calowego AMOLED-a o rozdzielczości Full HD (1080 x 1920 pikseli). Jakość oferowanego obrazu jest bardzo dobra, co dotyczy nasycenia kolorów, głębokości czerni i jasności. Ma natomiast jedną wadę - wystarczy spojrzeć na ekran pod nieco innym kątem, aby bez trudu zauważyć, jak mieni się na różne kolory. Takie przypadłości spotyka się coraz rzadziej, choć zdarzają się również w droższych modelach - np. Galaxy S6.

Pochwała należy się za przekątną. 5-cali to wielkość w sam raz. Gwarantuje wygodną obsługę aplikacji oraz komfortowe granie czy oglądanie filmów. Optymalna jest również  rozdzielczość, ale w smartfonie z tej półki nie może być mowy o QHD. I dobrze.

Czytnik linii papilarnych

Ten element udał się HTC znakomicie. Konfiguracja zabezpieczenia jest prosta i intuicyjna. Samo skanowanie błyskawiczne i w zasadzie bezbłędne - niezależnie w jaki sposób ułożymy palec na czytniku. Jak już wspomniałem, nie jest to przycisk, a powierzchnia reagująca na dotyk. Stuknięcie działa jak home, czyli przenosi do ekranu głównego.

Specyfikacja, bateria i aparat

Na wyposażeniu HTC One A9 znalazł się układ Snapdragon 617. Nie jest to oczywiście topowa jednostka i potrafię to zrozumieć. Dziwi mnie fakt, dlaczego za tak wygórowaną cenę nie dostaliśmy mocniejszego Snapdragona 808, obecnego np. w LG G4. Uzupełnieniem są 2 lub 3 GB pamięci RAM i tutaj ciekawostka - w Europie dostępny jest wyłącznie tan słabszy wariant.      

Jeśli weźmiemy pod uwagę obecne standardy, to tak wyposażony smartfon jest raczej mocniejszym średniakiem. Na szczęście działa bardzo płynnie, a wszystkie najważniejsze operacje wykonamy bez przycięć. Nie spodziewajmy się jednak, że urządzenie poradzi sobie błyskawicznie i bez zająknięcia z najbardziej wymagającymi grami.

HTC odniósł się do Apple nie tylko w kwestii wyglądu swojego nowego smartfona, ale również pojemności baterii. Podczas gdy w urządzeniach konkurencji za tę cenę mamy akumulatory o pojemności 2500-3000 mAh, Tajwańczycy postawili na 2150, a więc po prostu niewiele. Może to dzięki Androidowi 6.0, może energooszczędnemu układowi, a może dobrze zoptymalizowanemu oprogramowaniu smartfon jest w stanie wytrzymać dzień dość intensywnego korzystania z jego funkcji.

13 Mpix aparat smartfona HTC One A9 radzi sobie całkiem nieźle. Zdjęcia są dobre jakości, nawet w kiepskich warunkach oświetlenia - np. w bardzo pochmurny dzień. Z kolei im więcej słońca, tym efekt będzie lepszy.

System i interfejs

HTC One A9 jest jednym z niewielu smartfonów na rynku, które działają pod kontrolą systemu Android 6.0 Marshmallow. Mało tego, był pierwszym - oprócz nowych Nexusów - który mógł pochwalić się tą wersją oprogramowania. Oprócz wszystkich wynikających z niej korzyści, nowy smartfon Tajwańczyków ma znakomicie odchudzony interfejs Sense 7, któremu pod wieloma względami bliżej jest do czystego Androida niż Sesne UI.

Samo oprogramowanie, jak już wspomniałem, działa bardzo szybko i płynnie. To pokazuje, że HTC dobrze zoptymalizował swoją nakładkę.

Podsumowanie

Bardzo trudno jest mi się ustosunkować do One A9. Jest bliźniaczo podobny do iPhone’a 6, ale przy tym wygląda znakomicie i ma jeszcze lepsze wykonanie. Pod maską znajdziemy natomiast wyposażenie średniaka, ale cena - 2500 zł - jest niemalże identyczna jak flagowego i znacznie lepiej wyposażonego LG G4 w dniu premiery!

Dowiedz się więcej na temat: HTC One A9 | smartfon HTC | iPhone 6

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje