​Test Samsung Galaxy Tab S - tabletowa S-klasa

Samsung Galaxy Tab S to tabletowy odpowiedni smartfona Galaxy S5. Koreański gigant chce, by Tab S konkurował z najlepszymi i wyznaczał nowe standardy. Czy ma na to szanse?

Na coś takiego na pewno czekało wielu fanów Samsunga na całym świecie. Seria Galaxy Tab S jest pierwszą, w której zastosowano ekran Super AMOLED. Dzięki temu obraz wyświetlany na 8,4- lub 10,5-calowym panelu jest ostry jak brzytwa. A czym poza tym Tab S zachwyca? Odpowiedź w poniższym teście.

Nadmuchany Galaxy S5

Reklama

Do naszej redakcji trafił 10,5-calowy Galaxy Tab S z modułem LTE, jednak egzemplarz 8,4-calowy jest bliźniaczo podobny, tyle że mniejszy. Tablet natychmiast po wyjęciu z pudełka kojarzy się ze smartfonem Galaxy S5. Nie jest to bynajmniej zabieg przypadkowy, gdyż koreański producent chce pobudzić w nas dobre skojarzenia z popularnym smartfonem. Strzał w dziesiątkę, pod warunkiem, że ktoś jest akurat fanem serii.

Stylistyka tabletu jest niemal identyczna, co smartfona. Główne różnice to dwa razy większy ekran oraz szersze ramki go okalające. Cała przednia tafla jest wykonana ze szkła o wzmocnionej odporności, choć producent nie udziela informacji czy jest to któraś z iteracji Gorilla Glass. Materiał zapewnia dobry poślizg palcom i nie brudzi się bardziej niż standardowe matryce tabletów. Szczególną uwagę należy zwrócić na perfekcyjne spasowanie materiałów - nawet silny punktowy nacisk nie generuje skrzypnięć, a obraz się nie rozmywa.

Samsung postanowił utrzymać spójny wygląd urządzeń i Tab S dobrze odnajduje się w tej roli. Obudowa tabletu została wykonana z złotowobrązowego plastiku, który w dotyku nieco przypomina gumę. W połączeniu z niewielkimi zagłębieniami rozmieszczonymi po całym tylnym panelu obudowy, zapewnia to pewny chwyt urządzenia. Zastosowany plastik nie jest tandetny (jak miało to miejsce w przypadku serii Galaxy Tab), ale to wciąż "tylko" plastik. Całość okala smukła, błyszcząca ramka, która dodaje Tab S eleganckiego charakteru. Użytkownicy Galaxy S5 i osoby, którym design smartfona się podoba, nie będą zawiedzeni.

Jak na topowy tablet przystało, nie zabrakło tu czytnika linii papilarnych zintegrowanego z klasycznym, samsungowym przyciskiem "Home". Ten działa znacznie lepiej niż w Galaxy S5, choć czasami wciąż nie "łapie" wykonywanego skanu. Do poziomu prezentowanego przez iPhone'a 5S, Samsungowi wciąż daleko, ale widać zauważalny progres.

Jednym z bardziej intrygujących elementów obudowy Tab S były dwa okrągłe otwory umieszczone na tylnym panelu. Są to zaczepy służące do zamontowania okładki. Solidności tego rozwiązania nie mieliśmy okazji sprawdzić, bo etui w zestawie testowym nie było, ale z relacji światowych mediów wynika, że działa to bez zarzutu.

Wyposażenie obudowy uzupełniają zintegrowane głośniki, slot karty microSD, port micro USB 2.0 oraz slot karty micro SIM.

Ekran jak brzytwa

Długo kazał nam Samsung czekać na ekran Super AMOLED w tablecie, ale wreszcie jest. Nie da się ukryć, że to najmocniejsza strona tabletu. 10,5-calowa matryca o rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli, zachwyca od pierwszego spojrzenia. Podobnie jak w smartfonach Samsunga, obraz jest skrajnie przejaskrawiony. Może drażnić to w oczy, szczególnie po wyborze profilu "podstawowego", który i tak odbiega odwzorowaniem barw od palety sRGB. Pomijając wściekle żywe kolory, które mogą być irytujące, Super AMOLED gwarantuje doskonałą czerń i perfekcyjne kąty widzenia.

Wysoka rozdzielczość w Tab S sprawuje się znakomicie. Interfejs Androida skaluje się wręcz idealnie, ikony są ostre, a czcionki odpowiedniej wielkości. Wysoką rozdzielczość ekranu tabletu Samsunga doceni się zarówno podczas przeglądania zdjęć, oglądania filmów czy grania. Ale wysoka rozdzielczość najbardziej przydaje się podczas surfowania po internecie i czytania dłuższych artykułów. Dzięki zastosowaniu bardzo dobrej warstwy antyodblaskowej, użytkowanie tabletu w słoneczny dzień nie stanowi żadnego problemu.

Stary, "dobry" Android

Pod wieloma względami, Samsung Galaxy Tab S to tak naprawdę ulepszona wersja Galaxy NotePRO. Flagowy tablet koreańskiego giganta ma baterię o pojemności 7900 mAh, która pozwoli na 7 godzin buszowania w sieci lub nawet 13 godzin oglądania filmów w jakości HD z dala od gniazdka zasilania. To bardzo dobry rezultat, choć jego bezpośredni rywal - iPad Air - wyciągnąłby ok. 2 godziny dłużej.

Pod kątem zamontowanych podzespołów, Galaxy Tab S zapewnia wszystko to, co najlepsze. Model z LTE jest napędzany przez układ Samsung Exynos 5 Octa 5420, natomiast wersja tylko z WiFi została wyposażona w czterdzeniowego Snapdragona MSM8974AB. W zestawie znajdziemy również 3 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci masowej. Te 16 GB jest tylko na papierze, bo po odjęciu wszystkich oryginalnie zainstalowanych aplikacji na prywatne dane zostaje nam tylko 9,62 GB. Przestrzeń tę można oczywiście rozbudować, dokupując odpowiednią kartę microSD. 

Tablet jest wydajny, większość aplikacji uruchamia się błyskawicznie i generalnie nic się nie przycina. Zdarzają się jednak spadki wydajności, jak ten podczas przechodzenia między poszczególnymi ekranami w Trybie dla Dzieci. Zmiana jednej planszy na drugą kończy się lekkim "zawiasem" urządzenia - każdy, kto uruchomi ten tryb będzie wiedział, co mam na myśli. Całość działa pod kontrolą Androida 4.4, nie jest więc pozbawiona wad systemu Google'a.

Wspomniany wcześniej Tryb Dla Dzieci prezentuje się w Tab S jeszcze lepiej niż w poprzednich urządzeniach Samsunga. Wydaje się wręcz, że flagowy tablet Koreańczyków jest najbardziej "przyjaznym dla dzieci" urządzeniem tego typu na rynku.. Nie doświadczymy tu ostrych krawędzi czy elementów, które nawet małe dziecko mogłoby połknąć lub zrobić sobie nimi krzywdę. Solidny plastik i warstwa ochronna na ekranie minimalizują ryzyko uszkodzenia sprzętu.

Najlepszy tablet Samsunga

Wielkim odkryciem nie będzie stwierdzenie, że Samsung Galaxy Tab S jest najlepszym tabletem w historii koreańskiego giganta. Sprzęt ma fantastyczny ekran, jest wydajny, a ponadto konsekwentnie odnajduje się w stylistyce rodziny Galaxy. Dla wielu użytkowników problemem może być cena, która w przypadku najdroższego modelu (10,5 cala WiFi + LTE) wynosi prawie 2300 zł. Duży Tab S (należy pamiętać, że jest jeszcze wersja 8,4 cala) obok Sony Xperia Z2 Tablet to tak naprawdę jedyny realny konkurent iPada Air.

Specyfikacja GALAXY Tab S (10.5”)

Kategoria Specyfikacje
Sieć LTE: 800/ 900/ 1800/ 2600+850/ 2100 3G: 850/ 900/ 1900/ 2100 2G: 850/ 900/ 1800/ 1900
Procesor Wi-Fi: Exynos 5 Octa (czterordzeniowy 1,9 GHz + czterordzeniowy 1,3 GHz) LTE: Exynos 5 Octa (czterordzeniowy 1,9 GHz + czterordzeniowy 1,3 GHz) + Intel XMM7160
Wyświetlacz 10.5” 2560 x 1600 (WQXGA) Super AMOLED
System operacyjny Android 4.4 (Kitkat)
Aparat / Lampa błyskowa 8 MP z lampą błyskową LED + 2,1 MP Full HD
Wideo H.263, H.264(AVC), MPEG4, VC-1, WMV7, WMV8, VP8 Nagrywanie: FHD (1920 x 1080) przy 30 klatkach na sekundę Playback: WQHD (2560 x 1440) przy 30 klatkach na sekundę
Audio MP3, AAC, AAC+, eAAC+, WMA, Vorbis, FLAC
Usługi/aplikacje do obsługi treści Papergarden, Professional pack, Multi-user mode, Sidesync 3.0, Gear & Gear fit manager
Darmowe aplikacje do pobrania ChatON, Group Play, S-Note, S Translator, Samsung Link, Scrapbook, Story Album, Video Editor,
Gear Manager, Gear Fit Manager, Samsung Smart Switch, Samsung Sound, E-meeting, Kids Mode, Kids Piano (Ding Dong Tap), S-Console, Hanshow, Hancell, Hanwrite
Usługi mobilne Google Chrome, Gmail, Wyszukiwarka Google, Mapy, Sklep Play, Wyszukiwarka głosowa, YouTube, Google+, Hangouts, Książki Play, Gry Play, Kiosk Play, Filmy i telewizja Play, Muzyka Play, Dysk, Ustawienia Google, Zdjęcia
Łączność Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac MIMO, Wi-Fi Direct, Bluetooth ®4.0, IrLED
GPS GPS, GLONASS, Beidou (nieobsługiwany w USA i Kanadzie)
Czujniki Akcelerometr, czytnik linii papilarnych, żyroskop, czujnik geomagnetyczny, czujnik pola magnetycznego, czujnik RGB
Pamięć 3 GB RAM + 16/32 GB (pamięć wewnętrzna) Wejście microSD (do 128 GB)
Wymiary / waga 247,3 x 177,3 x 6,6 mm, 465 g (Wi-Fi) / 467 g (LTE)
Bateria 7900 mAh

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje