Samsung Z - smartfon z Tizenem pojawi się później

Było wiadomo, że na rynkowy debiut pierwszego smartfona z Tizenem jeszcze trochę sobie poczekamy. Teraz wiadomo, że poczekamy jeszcze dłużej.

Samsung Z został oficjalnie zaprezentowany na początku czerwca, jednak w sklepach (na początku tylko w Rosji) miał wylądować dopiero w trzecim kwartale. Choć do jego końca zostały jeszcze niemal 2 miesiące, już teraz przedstawiciele Samsunga - jak czytamy na Channel NewsAsia - wydali oświadczenie, z którego wynika, że tak się nie stanie. Powodem opóźnienia jest chęć "dalszego rozwijania ekosystemu". Nietrudno się domyślić, że chodzi o aplikacje.

Czy taki powód jest sensowny? Z jednej strony tak, bo dziś to właśnie aplikacje stanowią o sile systemu operacyjnego. Windows Phone pojawił się na rynku w 2010 roku, a za jego największą wadę wciąż uznaje się relatywnie mało aplikacji (których liczba w czerwcu przekroczyła 255 tys.). Dla porównania zasoby sklepów App Store i Google Play obejmują kolejno 1,2 miliona i 1,3 miliona aplikacji.

Łatwo sobie wyobrazić, że jeszcze sporo wody w Wiśle zanim Tizen osiągnie wynik, który będzie można zestawić z tymi liczbami. Ponadto do tego czasu konkurencja odskoczy jeszcze dalej, bo przecież na platformach Apple'a i Google'a nowe aplikacje wyrastają wręcz w postępie geometrycznym. Dość tutaj wspomnieć, że w przypadku Sklepu Play ostatnie 300 000 aplikacji pojawiło się w ciągu zaledwie 11 miesięcy.

Dlaczego więc napisałem, że powód ten jest sensowny tylko z jednej strony? Ponieważ nic nie wpłynęłoby na rozwój ekosystemu tak dobrze jak rynkowy debiut pierwszego smartfona pracującego pod kontrolą nowej platformy. Po co dziś tworzyć aplikacje na produkt, którego jeszcze nie ma w sklepach i nawet nie wiadomo, kiedy będzie? Dlatego też wydaje mi się, że prawdziwy powód przesunięcia rynkowej premiery na czas nieokreślony niekoniecznie pokrywa się z tym oficjalnym. 

Reklama

Miron Nurski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje