Aristo Voyager X800T - w drogę z Podróżnikiem

Na polskim rynku GPS debiutuje marka Aristo, dotąd kojarzona głównie z komputerami przenośnymi. Bliźniacze modele nawigacji X800 i X800T przeznaczone są dla mniej zaawansowanego użytkownika, który za niewielkie pieniądze chce wyposażyć się w uniwersalne urządzenie ułatwiające podróż i zapewniające rozrywkę.

Sprzęt robi dobre wrażenie już od pierwszego spojrzenia. Nawigacja Aristo jest niewielka i zgrabna, przedni panel sugeruje, że mamy do czynienia z urządzeniem z wyższej półki. Przypomina elegancki odtwarzacz PMP, a nie nawigację - GPS-y przestają już być niezgrabnymi klockami z mnóstwem niepotrzebnych przycisków. Lśniąca, gładka powierzchnia obudowy kusi minimalistycznym designem. Na zewnątrz znajduje się tylko jeden klawisz przełączający urządzenie w tryb uśpienia, zaś wszystkie pozostałe funkcje dostępne są za pośrednictwem panoramicznego ekranu dotykowego o przekątnej 4 cali i rozdzielczości 480 x 272 pikseli. Zaokrąglone brzegi obudowy sprawiają, że nawigacja, po wyjęciu z uchwytu samochodowego, dobrze leży w dłoni i bez problemu mieści się w kieszeni. Po dotarciu do celu, można ją wszędzie ze sobą zabrać.

Reklama

Uchwyt, choć solidny i wyposażony w mocną przyssawkę, ma dosyć krótkie ramię. Nie wiem, czy nie za krótkie - w samochodach, których szyba jest ustawiona pod dużym kątem, mogą pojawić się problemy z optymalnym ustawieniem nawigacji na wysokości wzroku. Jednak u mnie sprawdziło się to idealnie.

Po włączeniu urządzenia wita nas czytelne menu z dużymi, kolorowymi ikonami. Bez problemu możemy poruszać się po nim bez wyciągania rysika za pomocą palców. Z obsługą Voyagera powinien bez problemu poradzić sobie nawet najmniej zaawansowany użytkownik. Menu nie przytłacza nadmiarem opcji i można je opanować w kilka sekund. Co ważne, powierzchnia ekranu pokryta jest powłoką, która zapobiega powstawaniu odblasków światła i smug po dotknięciu opuszkami palców.

Nawigacja

Voyager wykorzystuje oprogramowanie Destinator 6. Wraz z urządzeniem dostajemy do dyspozycji mapy 30 państw Europy, w tym także Polski oraz mapę głównych dróg naszego kontynentu. Podczas podróży kierują nami komunikaty głosowe po polsku lub w jednym z 19 innych języków, do wyboru.

Na mapie możemy wyświetlić punkty POI wraz z opisem i dokładnymi danymi teleadresowymi. Inne opcje to: zmiana trybu wyświetlania nocny-dzienny, a także widok mapy 2D lub 3D. Nie ma żadnych problemów z wyświetlaniem i zoomowaniem mapy w trybie 2D, natomiast widok 3D nieco rozczarowuje. Trójwymiarowa perspektywa jest zbyt płaska, mapa z trudem daje się skalować. Niekiedy trzeba kilkukrotnie wcisnąć ikonkę "+" lub "-", by wywołać jakąkolwiek reakcję urządzenia i przybliżyć lub oddalić interesujący nas punkt. Wygląda to tak, jakby Voyagerowi brakowało mocy na obsługę obrazu 3D. Zważywszy na dobry procesor (400 MHz) winą należy obarczyć niewielką pamięć operacyjną.

Inną wadą trybu 3D jest jego nadmierna prostota. Na ekranie widzimy szkieletową siatkę dróg i ulic, jednak w żaden sposób nie zostały zaznaczone tereny zielone, kontury budynków czy inne charakterystyczne elementy krajobrazu. W pewnych sytuacjach może to utrudnić orientację w trasie.

Dowiedz się więcej na temat: Wyposażony | trasy | jazdy | bateria | oprogramowanie | menedżer | mp3 | wideo | sprzęt | gps | nawigacja | urządzenie | mapy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje