Problem z baterią w telefonie? Radzimy, jak przedłużyć jej pracę

Bateria jest zmorą wszystkich urządzeń mobilnych, a szczególnie telefonów komórkowych. W jaki sposób można wydłużyć jej żywotność i czy smartfona naprawdę trzeba ładować codziennie?

Bateria wciąż jest dla wielu z nas jednym z najważniejszych czynników branych pod uwagę przy wyborze telefonu. Okazuje się, że długość jej życia w dużej mierze zależy od naszych przyzwyczajeń i sposobu korzystania z funkcji urządzenia. Rozsądne i świadome może dać naprawdę zdumiewający efekt.

Stare nawyki, a nowe technologie


W czasach kiedy obiektem marzeń była Nokia 3310, ogromna większość użytkowników komórek zakodowała sobie, że baterię w nowym telefonie trzeba sformatować (formowanie). Proces ten polegał na całkowitym rozładowaniu akumulatora, a następnie ładowaniu go bez przerwy przez 10-12 godzin. Ostatecznie cały cykl trzeba było powtórzyć trzy razy. Niektórzy uskuteczniają tę metodę do dzisiaj, chociaż wraz z wprowadzeniem ogniw litowo-jonowych (Li-ion), przestała mieć jakikolwiek sens.

Reklama

Zasady ładowania telefonu z baterią litowo-jonową

- Bateria w nowym telefonie jest naładowana w około 30 proc., co wynika z faktu, że akumulatory pozbawione zapasów energii nie mogą być przechowywane. Jeśli zamierzacie odłożyć swój telefon na półkę - na dłużej niż kilka dni - warto go na chwilę podłączyć do zasilania.

- Należy również unikać rozładowywania do "zera" w trakcie normalnego codziennego użytkowania.

- Warto wiedzieć, że wysokie temperatury szkodzą bateriom litowo-jonowym. Komórki nie powinno się zostawiać w mocno nagrzanym samochodzie lub wystawionej na bezpośrednie działanie promieni słonecznych.

Odpowiednie nawyki

Biorąc pod uwagę fakt, że baterie litowo-jonowe lubią być często podłączane do zasilania, warto zainwestować w biurkową (lub samochodową) stację dokującą. Ta ma wiele pożytecznych funkcji, a przy tym gwarantuje stałe źródło zasilania i nieprzerwanie uzupełnia energię. Doskonale sprawdzają się również nawyki podłączania ładowarki np. w trakcie szykowania się do wyjścia do pracy lub szkoły. Nawet jeśli bateria nie naładuje się w całości, to i tak zagwarantuje działanie urządzenia do następnego poranka. Większość nowoczesnych akumulatorów ładuje się bardzo szybko, więc taka strategia jest jak najbardziej wskazana.

Przenośne ładowarki

Powyższe techniki przestają mieć znaczenie w przypadku dłuższego pobytu poza domem lub pieszej wycieczki - kiedy podłączenie smartfona lub tabletu do źródła prądu nie wchodzi w grę. Doskonałym wyjściem z takich sytuacji jest przenośna ładowarka. To mobilne źródło prądu ma pojemność rzędu 5000 mAh, więc od 2 do nawet 5 razy więcej, niż bateria przeciętnego smartfona. Jest przy tym niewielka i kompatybilna z każdym telefonem, a także wybranymi aparatami fotograficznymi, konsolami, odtwarzaczami multimediów czy tabletami.

Jak korzystać z telefonu, żeby bateria wystarczała na długo

Dalsza część artykułu dotyczy przede wszystkim smartfonów, ponieważ to one zużywają energię szczególnie szybko. Mają jednak wiele inteligentnych systemów, które pozwalają to zużycie kontrolować.

Ekran

Najwięcej energii zużywa oczywiście ekran. Istnieje jednak kilka prostych sposobów, żeby to ograniczyć. W tym celu należy udać się do ustawień wyświetlacza, a dokładnie - opcji poziomu jasności panelu. Warto wiedzieć, że im ekran jest jaśniejszy, tym więcej prądu pobiera. Tutaj zalecam korzystanie z automatycznej regulacji. W tym trybie, dzięki wbudowanemu czujnikowi światła, telefon sam dostosuje jasność ekranu do warunków oświetlenia - im ciemniej w pomieszczeniu lub na zewnątrz, tym słabiej będzie podświetlany panel. Można również wybrać stałą odpowiadającą nam jasność wyświetlacza. Jeśli będzie on dość mocno przyciemniony, zużycie energii będzie wyraźnie niższe.

Nie bez znaczenia pozostają ustawienia automatycznej blokady ekranu. Stosunkowo krótki czas bezczynności (np. 15-30 sek), po którym telefon przejdzie w tryb czuwania, przyniesie najlepsze efekty.

Która bateria jest najlepsza? Podyskutuj na naszym forum

Moduły łączności

Producenci nie bez powodu podają czas pracy telefonu dla włączonego i wyłączonego 3G. Dzięki temu modułowi możemy cieszyć się m.in. mobilnym internetem, bez którego smartfon traci "połowę" swojej funkcjonalności. Niestety, ten element zużywa niemałe zapasy energii. Przełączenie na tryb 2G wydłuży czas pracy o jeden, a nawet kilka dni - w zależności od pojemności akumulatora, modelu telefonu czy naszych przyzwyczajeń. Z drugiej strony trudno wymagać od użytkownika smartfona, aby włączał 3G okazjonalnie. Tutaj warto wyrobić sobie nawyki - np. wyłączać 3G podczas dłuższych wizyt poza domem, kiedy telefon bezczynnie leży w torbie czy kieszeni spodni.

WiFi to kolejny pochłaniacz energii, bez którego wielu z nas byłoby naprawdę ciężko. Dzięki niemu możemy bez obaw (o koszty) korzystać z dobrodziejstw sieci w smartfonie. Ale i w tym przypadku warto robić to rozsądnie, tzn. tylko wtedy, kiedy chcemy zaktualizować oprogramowanie lub aplikację, ściągnąć z sieci multimedia albo pobrać pocztę. WiFi można włączać tam, gdzie mamy do niego dostęp. Działające bez przerwy wynajduje okoliczne hotspoty, co nie jest obojętne dla baterii.

To samo dotyczy odbiornika GPS, który powinien być włączony tylko w razie potrzeby, np. nawigacji czy ustalania pozycji na mapie.

Nie mniejszy apetyt na energię charakteryzuje układy napędzające telefony. Na te nie mamy jednak wpływu, a główna zasada brzmi - im nowocześniejszy, tym mniej prądu powinien pobierać. Za wykonywanie podstawowych operacji odpowiada w ich przypadku tylko jeden i to najmniej energożerny rdzeń.

Oprogramowanie - cichy zabójca baterii

Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki pływ na tempo rozładowywania baterii ma oprogramowanie. Źle zoptymalizowany system potrafi wykorzystać całą energię nie w 48, a w niecałe 12 godzin. W takim przypadku mamy niestety związane ręce, bo sytuację może naprawić tylko aktualizacja oprogramowania wydana przez producenta (lub oprogramowanie nieoficjalne, ale to wiąże się ze złamaniem zabezpieczeń urządzenia i utratą gwarancji).

Użytkownicy mają jednak pełną kontrolę nad zainstalowanymi w telefonie aplikacjami. A te potrafią poważnie wpłynąć na długość życia baterii.

Synchronizacje

Poczta, aplikacje zbierające informacje z portali społecznościowych, pogoda, widżety, i wiele innych programów - wszystkie, często bez naszej wiedzy, łączą się z siecią, i pobierają dane. To ma wpływ na stan zarówno baterii, jak i pakietu danych. Przez wzgląd na oba czynniki warto zainteresować się tematem i odwiedzić ustawienia. Tam można wyłączyć automatyczne synchronizacje, ale wtedy konieczne będzie wykonywanie ich ręcznie. Drugi sposób polega na ustawieniu harmonogramu aktualizacji dla każdej aplikacji z osobna (np. raz na 1-2 godziny).

Zamykanie procesów działających w tle

Wielozadaniowość to szalenie ważna cecha ówczesnych smartfonów. Dzięki niej możemy korzystać z danej aplikacji bez wyłączania innych. Te drugie wciąż działają, ale w tzw. "tle", co oczywiście wykorzystuje energię zgromadzoną w baterii, a na domiar złego może powodować spadki wydajności urządzenia. Takie procesy należy zamykać z poziomu ustawień telefonu lub odpowiednich aplikacji - dla systemu Android jest to np. Task Killer. Producenci smartfonów coraz częściej uzupełniają oprogramowanie o tego typu aplikacje.

Tryb oszczędzania energii

W niektórych smartfonach (nowych Sony Xperia lub HTC z Windows Phone 8) można znaleźć oprogramowanie, które wyręczy użytkownika z opisanych wyżej czynności. Chodzi oczywiście o przeróżne systemy oszczędzania energii. Po włączeniu telefon odbiera połączenia i SMS-y, a wszystkie pozostałe aplikacje i synchronizacje będą działały tylko wtedy, kiedy zostaną uruchomione przez użytkownika.

Im pojemniejsza, tym lepsza

Przy wyborze telefonu można się kierować pojemnością baterii. Tutaj zasada jest prosta - im pojemniejsza, tym lepiej. Do rekordzistów należy Motorola Razr MAXX, której ogniowo cechuje aż 3300 mAh - a jeszcze do niedawna standardem było 1200-1300 mAh. Najlepsze obecnie urządzenia maja akumulatory o pojemności około 2000 mAh.

Nie taka straszna, jak ją malują

Kupując smartfona często nie zdajemy sobie sprawy, że to urządzenie ma niewiele wspólnego z klasycznymi komórkami sprzed lat. Duży ekran i mnogość funkcji mają swoje potrzeby. Ich baterie trzeba ładować częściej niż raz na tydzień. A jak często? To zależy tylko i wyłączenie od nas.

Jakub Płaza

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje