Nowy rodzaj baterii, który nie ma prawa się zapalić

Naukowcy z Uniwersytetu w Maryland opracowali nowy typ baterii, rozwiązujący jeden z największych problemów obecnie stosowanych ogniw.

Łatwopalność to jedna z największych wad baterii litowo-jonowych. To właśnie przez nią, co chwile słyszy się o przypadkach samozapłonów lub wybuchów urządzeń elektronicznych, najczęściej smartfonów. Jest to problem, który bardzo ciężko rozwiązać, ponieważ wciąż nie wynaleziono wystarczająco wydajnej i taniej w produkcji technologii, którą można by zastąpić standardowe baterie. 

Reklama

Naukowcy z całego świata pracują jednak nad różnego rodzaju alternatywami, a jedną z nich jest najnowszy wynalazek zespołu Doktora Chunshenga Wanga. To ogniwo, którego podstawa działania jest praktycznie taka sama, jak w przypadku baterii litowo-jonowej, jednak w skład elektrolitu wchodzi głównie woda, a nie mieszanka łatwopalnych substancji. Dzięki dużemu stężeniu soli, udało się uzyskać twardą konsystencję, bez utraty właściwości przewodzących. Co jednak najważniejsze, prawdopodobieństwo zapalenia się takiej baterii jest bliskie zeru.

Na takie baterie czekamy

Co więc stoi na przeszkodzie, aby takiego rozwiązania od razu nie wprowadzić do powszechnego użytku? Nowoczesne akumulatory litowo-jonowe zachowują swoje właściwości przez ponad 500 cykli ładowania. W przypadku wspomnianego wynalazku, sprawność ta jest zachowana jedynie przez około 70 cykli, a więc zdecydowanie za mało, aby móc zastosować je w jakimkolwiek komercyjnym urządzeniu. Naukowcy obiecują jednak, że będą pracowali nad zwiększeniem wytrzymałości do momentu, aż ogniwa oparte na wodzie nie osiągną poziomu tradycyjnych.

Pytanie tylko, czy zespół z Uniwersytetu w Maryland zdąży przed zakończeniem prac innych zespołów, opracowujących własne rodzaje baterii. Warto tutaj wymienić chociażby firmę Dongxu, która przedstawiła niedawno prototyp akumulatora grafenowego. Ma on pojemność 4800 mAh, ładuje się do pełna w zaledwie zaledwie 15 minut, a jego żywotność ma wynosić około 3500 cykli. 

W wyścigu bierze udział także Panasonic, który pracuje nad cienkimi, elastycznymi ogniwami, o  grubości około 0,5 milimetra, charakteryzującymi się promieniem zgięcia do 25 milimetrów oraz kątem skręcania do 25 procent. W internecie pojawiają się także liczne projekty ogniw magnezowych i cynkowo-powietrznych. 

Dowiedz się więcej na temat: baterie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje