Fototelefony

Komórki wyposażone w aparaty cyfrowe to niemal 80 proc. dostępnych na rynku modeli. Wbudowane w telefony cyfrówki coraz częściej przypominają kompakty z automatycznym ustawianiem ostrości i mocną lampą błyskową. Nie dorównują im jednak jakością wykonanych zdjęć.

Cyfrówki wbudowane w telefony komórkowe pozwalają na robienie zdjęć w rozdzielczościach, jakimi do niedawna dysponowały cyfrowe aparaty kompaktowe: 3, 5, a nawet 10 megapikseli. Mają wbudowane lampy błyskowe, by można było fotografować w gorszych warunkach oświetleniowych.

Reklama

Oferują znane z kompaktów funkcje, np. niektóre modele pozwalają na ręczne ustawianie balansu bieli czy wykonanie zdjęć seryjnych. Fotki z takich komórkowych cyfrówek można śmiało wywołać w formacie 13x9 cm. Oczywiście te najlepsze aparaty znajdują się w najdroższych modelach komórek.

Jakość zdjęć

Pierwsze wbudowane w komórki aparaty cyfrowe miały matryce o rozdzielczości 0,11 megapiksela. Teraz już ok. 10 proc. modeli ma matryce od 3 megapikseli wzwyż. Rozdzielczość matrycy, czyli liczba punktów światłoczułych na matrycy, które przetwarzają światło na dane cyfrowe, to główny, a często jedyny parametr podawany przez producentów komórek. Tymczasem znacznie większy wpływ na jakość zdjęcia ma wielkość powierzchni matrycy.

Większość matryc aparatów w telefonach komórkowych jest tak mała, że wykonane nimi zdjęcia nie są najlepsze, zwłaszcza kolorystycznie, mimo dużej liczby pikseli.

Ważnym elementem aparatu cyfrowego jest obiektyw. Telefoniczne cyfrówki najczęściej mają nieruchomą optykę, o stałym zakresie ostrości. Często uniemożliwia to wykonanie ostrego zdjęcia. Problem rozwiązuje częściowo autofokus - funkcja stosowana w cyfrówkach z matrycą o rozdzielczości co najmniej trzech megapikseli. Zdjęcia wykonane takimi telefonami można wywołać w formacie 13x9 cm; będą miały zadowalającą jakość.

O jakości zdjęcia wykonanego aparatem kompaktowym decyduje też lampa błyskowa, czyli flesz. W telefonach z aparatem fotograficznym umieszcza się takie lampy, tyle że z fleszem mają one niewiele wspólnego. Najczęściej jest to jedna lub dwie diody LED, które włączają się w momencie wykonywania zdjęcia lub świecą przez cały czas działania aparatu. Takie światło jest zazwyczaj zbyt słabe i nie daje efektów zauważalnych na zdjęciach.

Artykuł pochodzi z PC Format 10/2008 - więcej o zawartości magazynu dowiesz się klikając na ten link

Dowiedz się więcej na temat: lampy | Artykuł | światło | komórki | telefony

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje