Złodzieje ukradli kabel

700 metrów przewodów napowietrznej linii telefonicznej między Radymnem a Michałówką, w pow. jarosławskim, skradli w nocy nieznani sprawcy, odcinając łączność telefoniczną mieszkańcom tej ostatniej miejscowości.

Wartość skradzionego kabla wyceniono na ponad 1,5 tys. zł, ale straty są dużo większe, gdyż koszty odtworzenia tej linii znacznie przewyższają cenę samych przewodów. Jak zapewnił Jacek Maciąg z jarosławskiej TP S. A., łączność telefoniczna abonentów z Michałówki zostanie przywrócona w piątek.

Reklama

- Nie jest to pierwsza tego rodzaju kradzież. W ostatnich latach odnotowaliśmy kilkadziesiąt podobnych przypadków, a tylko w tym roku ponad 10. Skradzione kable wykonane są ze stopu miedzi i złodzieje sprzedają je potem w punktach skupu metali kolorowych. Ich zysk jest w sumie niezbyt duży, natomiast Telekomunikacja ponosi znaczne straty - powiedział Maciąg.

Kradzieże przewodów linii telefonicznych i energetycznych stały się ostatnio prawdziwą plagą w dawnym woj. przemyskim. Kilka dni temu złodzieje w Koniaczowie, w pow. jarosławskim, skradli 8,5 kilometra linek aluminiowych napowietrznej linii energetycznej. W większości przypadków policji nie udaje się zatrzymać sprawców. Jej zdaniem będzie to trudne, dopóki osoby prowadzące punktu skupu złomu, zamiast powiadamiać policję o podejrzanych przypadkach, będą skupowały tego rodzaju metale, zdając sobie sprawę, że pochodzą one z kradzieży.

Dowiedz się więcej na temat: złodziej | łączność | złodzieje

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje