Użytkownicy komórek to prawdziwi dewianci!

Praktycznie każdy telefon dostępny na rynku wyposażony jest w aparat umożliwiający kręcenie filmów. Poza nagrywaniem krótkich fragmentów imprez, zabaw dorastających dzieci czy śmiesznych zachowań domowych zwierzaków, użytkownicy telefonów z kamerami mają dość wstydliwy sekret. Nagrywają nie tylko za wiedzą i zgodą otoczenia.

Firma Harris Interactive opublikowała właśnie wyniki swojego najnowszego badania przeprowadzonego na próbie ponad 2300 dorosłych Amerykanów. Aż połowa z ankietowanych przyznała się, że nie ma moralnych oporów przed nagrywaniem nieco bardziej pikantnych i nie zawsze etycznych filmików. Jakie są ulubione sceny Amerykanów?

Reklama

23 proc. ankietowanych stwierdziło, że lubuje się w uwiecznianiu ludzi ubranych w obciachowe wdzianka. 15 proc. z chęcią nagrywa upadki nieznajomych, 10 proc. podgląda seksowne kelnerki w restauracjach, a 7 proc. cheerleaderki. Panie również lubią filmować - aż 9 proc. ankietowanych ujawniło, że dobrym materiałem do utrwalenia jest rozebrany przystojniak koszący trawę.

Mniej popularne tematy to objadający się szef lub współpracownik (7 proc.), czynności higieniczne wywołujące obrzydzenie otoczenia (7 proc.), a także obściskujące się pary (5 proc.).

Amerykanie uważają, że świetną zabawą jest nie tylko nagrywanie obcych i współpracowników, lecz również przeglądanie filmików wykonanych przez znajomych. 57 proc. ankietowanych twierdzi, że materiały, którymi dzielą się znajomi z pracy, to łakomy kąsek.

Obywatele Stanów Zjednoczonych najchętniej chcieliby zobaczyć m.in. nagrania żartów biurowych, drwin i udawania szefa, pracowników wyższego szczebla zmuszonych do przygotowania kawy, a także biurowych drzemek i wygłupów. Z badania wynika, że ploteczkami z miejsc pracy bardziej interesują się mężczyźni niż kobiety (odpowiednio 60 i 54 proc.).

Badanie przygotowane zostało na zlecenie firmy Qumu, zajmującej się dostarczaniem rozwiązań do obsługi i dzielenia się treściami wideo dla klientów biznesowych. Niezależnie od biznesowych celów ekipy stojącej za badaniem, jego wyniki są ważną wskazówką.

W czasach gdy każdy nagrany w telefonie materiał można błyskawicznie załadować na YouTube lub podzielić się nim na Facebooku, warto uważać na współpracowników, przyjaciół i znajomych. Obciachowy klip może szybko zdobyć szeroką popularność w sieci, a jego usunięcie na niewiele się zda, nawet jeśli celem autora nie było ośmieszenie bohaterów materiału przed tysiącami widzów.

Paweł Żmuda

http://komorkomania.pl/

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje