Multimedialny potwór Nokii - sprawdzamy N95

Wszechstronny mobilny komputer multimedialny czy jedynie przerost formy nad treścią? Oto jeden z pierwszych w Polsce testów telefonu Nokia N95.

- Nseries to linia telefonów przeznaczona dla ludzi szukających nowych doświadczeń - podsumowuje N95 i jemu podobne Hannu Nieminen, szef dywizji Insight and Innovation, która odpowiedzialna jest za "kreowanie" nowych telefonów firmy Nokia. Ukoronowaniem światopoglądu Nseries miał być telefon N70 i jego następcy. Po zeszłorocznej premierze N93, oraz wprowadzeniu na rynek usprawnionej wersji o nazwie N93i, wszyscy fani Nseries otrzymali kolejny prezent - N95. Portal INTERIA.PL, jako jeden z pierwszych w Polsce miał szansę na sprawdzenie w akcji nowej Nokii.

Reklama

Najpierw pudełko

Otwieramy pudełko i naszym oczom ukazuje się N95. Zanim jednak przejdziemy do opisu - wpierw należy wymienić resztę akcesoriów, jakie znajdziemy w pudełku po powrocie ze sklepu. Oprócz telefonu, możemy liczyć na ładowarkę, kabel do telewizora, kabel USB, stereofoniczny zestaw słuchawkowy, płytę CD z oprogramowaniem, kartę pamięci, a także instrukcję obsługi. Pudełko jest naprawdę duże, wiec nie będzie problemów z ponownym spakowaniem telefonu i akcesoriów - jeśli kiedykolwiek będzie to konieczne.

Dopiero potem telefon

Zostawmy pudełko i przejdźmy do głównego dania - telefonu. W końcu nad designem i odpowiednią ergonomią takiego urządzenia pracuje sztab ludzi. Przede wszystkim w oczy rzuca się mający 2,6" wyświetlacz. Od razu da się także zauważyć kamerkę do prowadzenia wideokonferencji. Telefon waży 120 gramów, co przy takim napakowaniu multimediami jest niezłym wynikiem. Po kilkunastu minutach noszenia go w kieszeni praktycznie każdy powinien się przyzwyczaić do tej wagi. Większym problemem dla niektórych mogą być rozmiary telefonu - 99 mm długości, 53 mm szerokości i 21 mm grubość. Jednak, jak słusznie ujął to Nieminen, Nseries nie jest dla wszystkich. Z tą świadomością przystępujemy do dalszego testu.

W N95 zastosowano zupełnie inne rozwiązanie niż w N93, decydując się na rozsuwaną w dwóch kierunkach obudowę. Dzięki temu możemy przełączać telefon między dwoma trybami - trybem multimediów i trybem użytkowym (zastosujmy te nazwy na potrzebę testu). Z jednego końca urządzenia wysuwa się klawiatura numeryczna, z drugiego natomiast klawisze funkcji multimedialnych (Start, Pauza, Stop, Przewiń - znamy je z od czasów VHS). Rozsunięcie obudowy łączy się ze zmianą tryb wyświetlacza - w trybie multimedialnym zdjęcia i filmy można oglądać w trybie pełnoekranowym, a sam wyświetlacz pełni rolę "panoramicznego telefonu". W trybie użytkowym również można korzystać z multimediów, ale to rozwiązanie jest tak naprawdę stworzone do dzwonienia, sprawdzania kalendarza i wszystkich innych funkcji standardowego telefonu. Jeszcze kilka słów o baterii - jeśli ekstensywnie korzystamy z funkcji audio-wideo, bardzo możliwe, że telefon trzeba będzie ładować codziennie (ewentualnie co dwa dni). Natomiast, przy ograniczeniu się jedynie do podstawowych funkcji - N95 będzie nam dzielnie służył przez kilka dni.

Dowiedz się więcej na temat: 1944 | kamery | telefony | komputer | pliki | multimedialny | telefon | Nokia | wideo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje