Kosmos nadzieją na szybszy internet

Chociaż Francja należy do najlepiej "okablowanych" krajów świata, mieszkańcy niewielkiego miasta Ablis, położonego na południowy zachód od Paryża, nie mają co liczyć na przyzwoity, szerokopasmowy internet. Najszybsze z dostępnych tu łączy nie jest nawet dość szybkie, by użytkownik mógł odtwarzać filmy wideo z serwisu YouTube.

Analitycy szacują, że w aż 30 milionach gospodarstw domowych w całej Europie, od lasów Turyngii na wschodzie Niemiec po wyżyny francuskiego Masywu Centralnego, usługa szerokopasmowego internetu jest nieosiągalna albo działa tak wolno, że według standardów współczesnej, cyfrowej gospodarki, można uznać ją za przestarzałą.

Reklama

Właśnie te gospodarstwa domowe są docelowymi klientami dostawców dwóch nowych usług, zakładających dostarczanie szerokopasmowego internetu poprzez satelitę. Technologia ta jeszcze do niedawna była niezbyt powszechną alternatywą dla rozwiązań wykorzystujących telewizję kablową czy linie telefoniczne.

Internet z nieba

W miniony piątek młoda brytyjska firma Avanti Communications umieściła na orbicie okołoziemskiej satelitę - pierwszą z dwóch, za pomocą których około 1,2 mln ludzi w Europie, na Bliskim Wschodzie i Afryce ma uzyskać dostęp do szerokopasmowego internetu o dużej przepustowości. Całkowity koszt przedsięwzięcia wyniósł 120 mln euro.

Jednocześnie już za niecałe trzy tygodnie Eutelsat, francuska spółka wyrosła z międzyrządowej agencji telekomunikacyjnej, ma wystrzelić na orbitę o wiele większego, wartego 350 mln euro satelitę, dzięki któremu operator będzie mógł zaoferować szybki internet dwóm milionom gospodarstw domowych.

O ile w całej Europie usługi telewizji satelitarnej kupują dziesiątki milionów konsumentów, z satelitarnego internetu korzysta zaledwie 150 tysięcy - podaje Euroconsult, instytucja badawczo-doradcza z siedzibą w Paryżu - a już istniejące usługi wykorzystujące transmisję satelitarną są powolne, drogie i podatne na usterki.

Eutelsat i Avanti zapewniają tymczasem, że nowe satelity mogą zmienić powszechny odbiór tego typu technologii. Oferowane przez obie firmy rozwiązania (konsumenci będą mogli zakupić je już na początku przyszłego roku) to pierwsze usługi szerokopasmowego internetu dostarczane poza granicami USA, które zostały oparte na nowej częstotliwości pasma transmisji, zapewniającej prawdziwie szerokopasmową szybkość przesyłu danych. Z podobnych usług świadczonych przez dwie amerykańskie firmy, WildBlue i Hughes Net, korzysta już ponad milion użytkowników.

- Teraz, kiedy internet satelitarny dysponuje nową technologią, która zapewnia jakość usługi dorównującą internetowi kablowemu i DSL, stanie się on realną trzecią opcją - prognozuje David Williams, dyrektor wykonawczy Avanti.

Wolniej, ale szybciej

Eksperci są zdania, że to ambitne założenie. Maksymalna szybkość transmisji danych oferowana przez Avanti i Eutelsat to 10 Mb/s, co wciąż stanowi ułamek prędkości dostępnych w ramach najszybszych połączeń kablowych i usług typu FTTH (fiber to the home). Szerokopasmowy Internet satelitarny cierpi również na inne "dolegliwości", jak chociażby opóźnienia wynikające z odległości, jaką sygnał musi przebyć do satelity i ponownie na Ziemię. Dodatkowo, wymagania sprzętowe to w przypadku konsumenta koszt rządu kilkuset euro, obejmujący cenę talerza satelitarnego i modemu - co prawda zdarza się, że część tej kwoty pokrywa operator.

Chociaż Avanti i Eutelsat nie będą raczej oferować swojej technologii w sprzedaży bezpośredniej, ale przez firmy ISP, David Williams szacuje, że ceny pakietów podstawowych będą zaczynać się od 25 euro miesięcznie. Jest to mniej, niż w przypadku niektórych istniejących już, powolnych usług satelitarnych dostępnych w Europie - ale wciąż nieco więcej, niż konsumenci płacą za porównywalne, naziemne rozwiązania.

- Jeśli chodzi o szerokopasmowe łącza abonenckie, satelita była zawsze technologią ostatniej deski ratunku, i niewykluczone, że taką też pozostanie - uważa Ian Fogg, analityk w Forrester Research. Nawet jeśli rozwiązania światłowodowe lub internet kablowy nigdy nie dotrą do każdego gospodarstwa domowego - dodaje - do eliminowania miejsc, w których dostęp do szerokopasmowego internetu był technicznie niemożliwy, mogą równie dobrze zostać wykorzystane inne technologie, takie jak usługi sieci komórkowych nowej generacji.

Eutelsat i Avanti utrzymują jednak, że rynek europejski jest dość pojemny, by wykorzystany został potencjał obu rozpoczynających pracę satelitów - a może i kolejnych tego typu urządzeń. Komisja Europejska i część europejskich rządów już uruchomiły programy mające na celu zlikwidowanie problemu tzw. wykluczenia cyfrowego: w niektórych krajach UE, na przykład w Irlandii, szerokopasmowy internet dla gospodarstw domowych jest dotowany przez państwo.

Michel de Rosen, dyrektor wykonawczy Eutelsatu, jest zdania, że inwestycje w zakresie infrastruktury naziemnej nie zawężą pola manewru dostawcom rozwiązań satelitarnych, a wręcz przeciwnie - mogą przyczynić się do zwiększenia popytu na internet z satelity. Objęcie całej powierzchni kraju usługą fast fiber czy Internetem kablowym może okazać się niemożliwe do zrealizowania w dobie polityki oszczędnościowej.

Szerokopasmowy internet z satelity może przyczynić się do wyeliminowania "białych plam". Ale gdy użytkownicy z obszarów miejskich przyzwyczają się już do nowego standardu szybkości, może wzrosnąć zainteresowanie powszechnym dostępem do podstawowej oferty łącza szerokopasmowego - przydatnej w sytuacjach takich, jak podróż do wakacyjnego domu czy odległej filii firmy.

Satelita na ratunek

- Paradoks polega na tym, że wraz ze wzrostem sprzedaży technologii światłowodowej odbiorcom w centrum Paryża, Nowego Jorku czy Londynu, tym więcej osób pozbawionych tego typu rozwiązania będzie pytać: Dlaczego nie ja? - mówi de Rosen.

Pacome Revillon, dyrektor wykonawczy Euroconsultu, prognozuje, że do 2014 roku z satelitarnego internetu szerokopasmowego korzystać będzie około miliona mieszkańców Europy. Stary Kontynent stanie się tym samym drugim rynkiem satelitarnych usług internetowych po USA. Na całym świecie - szacuje Euroconsult - liczba abonentów tych usług w 2018 roku wyniesie około 10 milionów.

O ile w USA dostawcy satelitarnych usług internetowych notują wzrost zysków, technologia ta wciąż powoli "przyjmuje się" w Azji. Według Revillona, problemem są tutaj przeszkody wynikające z przepisów: rządy wielu państw regionu nie chcą przyznawać koncesji zagranicznym dostawcom internetu.

W Azji wiodącym dostawcą satelitarnych usług internetowych jest Ipstar, firma należąca do tajlandzkiego Thaicomu. 250 tys. abonentów Ipstara płaci za usługę wykorzystującą pasmo Ku, które charakteryzuje stosunkowo niska częstotliwość. Plany dostarczania usługi szerokopasmowego dostępu do Internetu za pomocą nowego, szybszego pasma Ka, ogłosił już inny operator - firma Yashat ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Jej oferta ma objąć niektóre kraje dalekiej Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki.

Tymczasem w Europie, gdzie kwestie regulacyjne nie stanowią tak wielkiego problemu, część dostawców satelitarnych usług internetowych sceptycznie zapatruje się na rozwój nowej technologii opartej na paśmie Ka. Znamienny jest tutaj przykład luksemburskiego SES Astra, stosującego w swoich satelitach pasmo Ku, który jest dziś największym europejskim dostarczycielem satelitarnego internetu, docierającym do około 65 tys. odbiorców. W najbliższej przyszłości SES Astra nie planuje jednak przejść na pasmo Ka, by konkurować z Avanti i Eutelsatem - zapewnia Markus Payer, rzecznik prasowy firmy.

- Przyjęliśmy wyważoną postawę w tej kwestii i nie chcemy stawiać wszystkiego na jedną kartę - mówi Payer. Niewykluczone, iż firma zaadaptuje część swoich satelitów do eksploatacji pasma Ka, ale jej główną aktywnością pozostanie transmisja sygnału telewizyjnego dla takich odbiorców, jak British Sky Broadcasting.

David Williams z Avanti uważa, że sceptycyzm co do satelitarnego internetu szerokopasmowego podsycają błędne informacje przekazywane konsumentom przez sieci kablowe i firmy telekomunikacyjne. Kiedy już odbiorcy zobaczą na własne oczy, jak działa nowa technologia, zmienią o niej zdanie.

- Będziemy musieli w szybkim tempie zbudować nowe satelity - dodaje.

Eric Pfanner

New York Times / International Herald Tribune

Tłum. Katarzyna Kasińska (śródtytuły pochodzą od redakcji INTERIA.PL)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje