Biling e-mailem?

Jedna z osób odwiedzających nasz serwis nadesłała list, w którym czytamy: "Prowadzę firmę. Rozmowy prywatne pracowników rozliczam na podstawie bilingu. TP S.A. przysyła mi biling (a dokładniej przynosi go specjalny "tepsowy" doręczyciel - pomijam już to, ze prawie dwa miesiące po otrzymaniu rachunku.). Ponieważ biling ma kilkanaście stron, na których rozmowy posortowane są według daty połączenia - tracimy pół dnia na rozszyfrowanie co jest prywatne (i kogo), a co jest służbowe. Czy nie można by było otrzymywać bilingu e-mailem?"

"Przecież dane muszą być w komputerze, bo skąd by się brał wydruk? Mogę za biling płacić tyle co dotąd, a nawet nieco więcej (czas to pieniądz). A z rozwiązania takiego są same zyski: TP S.A. oszczędza na amortyzacji drukarki, papierze, na czasie pracownika drukującego bilingi, na "doręczycielu" (za dostęp do sieci przecież sami sobie nie płacą:). Ja z kolei mogę sobie dane komputerowe posortować, wczytać do bazy (np. Excela), lub napisać skrypt wyszukujący prywatne telefony.

Reklama

A jeśli takie rozwiązanie jest za trudne dla TP S.A. to czy nie można otrzymywać wydruk bilingu posortowany nie datami, a numerami telefonów. Ponoć operator wydał ciężkie pieniądze na "profesjonalny system bilingowy". Mam nadzieje, że podobnie jak inny wyrób tejże samej firmy o nazwie "Płatnik" umożliwia on wysyłanie dokumentów przez sieć."

List przekazaliśmy rzecznikowi TP S.A. Po otrzymaniu odpowiedzi poinformujemy Was o niej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje